Dzień I - 02.07.2008
..................SAMOLOT ---> JAPAN ........................
Uzupełnie innym razem
...............................................................................
Po dość męczocej podróży (około 13 godz. w samolocie) w towarzystwie chorego Japończyka po prawej stronie, i 2 babć po lewej stronie, które myślały, że w dyskretny sposób podglądają <Gaijina> obcokrajowca, który wcina obiad pałeczkami (jeszcze nie bardzo wychodziło ;P ) albo gdy nie wiedziałem do czego wlać sos ;D (od kolegi z lewej strony nie mogłem zgapić "co, jak i z czym", bo ten spał dobre 10 godzin lotu [wtedy obiadu nie dostał] a babcie sprytne wiedziały, że będe chciał od nich zgapić, i czekały aż ja zacznę, ale nie dałem im tej satysfakcji, i pokazałem, że pałeczki nie nie przeszkodzą mi zjeść "obiadu dla kosmonautów")
- Kansai Osaka, samplot bezpiecznie wylądował, i pierwszy raz postawiłem stopę na Japońskiej ziemi ^^Ale to jeszcze nie koniec, jeszcze intnieje możliwość, że nie wpuszczą mnie do kraju (tfu, tfu ...) Szedłem za ludźmi, którzy wiedzieli gdzie trzeba iść (niby co w tym trudnego) trzeba TYLKO pójść w dół, w prawo, w dół do pociągu ? (wow) , potem w prawo, w lewo, w dół i górę ;D, i stanąć w kilometrowej kolejce ;/
Nie mam pojęcia ile czasu stałem w tej kolejce, bo nie miałem zegarka =='' ale wkońcu jestem już na ostatnim zakręcie ;]
Dziadek, który "rozstawia po kątach" i pokazuje ludziom do której bramki mają podejść, mówi do mnie "juu shichi" <Dziu sici ;] > i na palcach pokazał 17, biore głęboki wdech i ide, dałem swój paszport i "bilety", które musiałem wypełnić w samolocie i czekam .... już wiem, że coś jest nie tak, bo czekam dłużej niż niejeden gaijin, który był przede mną ;/
- "Adres ....?", w końcu odezwał się Japończyk. "Gdzie pan jedzie ?, do kogo ?"
Nie udało mi się jemu wytłumaczyć, że przyleciałem w ciemno, tak po prostu "na wakacje".
Zadzwonił do kogoś z obsługi, i kazał mi czekać, po 5 minutach, jakiś facet w mundurze poprosił, abym poszedł z nim ( uu, robi się nieciekawie ), dałem mu swój paszport i te "bilety", i znowy stara śpiewka - "Adres .. ?", i dalej to samo, wkońcu podszedł do mnie Maciek (chłopak, który pomógł mi przy wypełnianiu tych "biletów") Powiedział, że mogłem wpisać cokolwiek, i że moge wpisać ten adres co On ma, tylko żeby przypału później nie było, ale w tym samym czasie Japończyk odmulił i coś o bagażu zaczoł mówić (już myślałem, że mam odebrać swój bagaż i wracam spowrotem do polski) ale dałem mu zeszyt, w którym dzięki bogu miałem dane ludzi z Kyoto (dane spisałem z meila w dniu, w którym wylatywałem [dosłownie 30 min. przed wyjściem z domu dostałem meila z tymi danymi] )
Powiedziałem, że to moi znajomi i lecę do nich,
- "A czekają na Ciebie na lotnisku ?"
Nie chciałem kłamać, bo mogłoby być niezaciekawie, tym bardziej,że Ian (ten chłopak z Kyoto) miał gdzieś jechać ze swoją dziewczyną (w meilu mi pisał, że go nie będzie w kyoto przez 3 dni)
Nieoczekiwanie Japończyk gdzieś zadzwonił ;/ (to już po mnie ;/ dzwoni do tego Iana, czy co ?)
Ale po chwili wpisał mi coś do tego "biletu" i kazał jeszcze raz ustawić się w kolejce ;]
Tym razem poszło ok, jedną przeszkodę pokonałem, teraz tylko odebrać bagaż i wyjść z lotniska.
Większych problemów nie było, jakiś dzadek już czekał na gaijina i pokazał mi gdzie jest mój bagaż ;] (odrazu czuć różnicę xD, w Polsce wszyscy by mnie olali ) .... znowy "kontrola" ? tym razem z bagarzem ;/
Tym razem już gość nie chciał odemnie adresu, ale dziwił się, że na 7 tygodni przyleciałem, i życzył mi powodzenia ;]
I tak oto JESTEM, wyszedłem poza budynek lotniska, tyle, że dalej jestem na lotnisku (lotniko Kansai leży na specjalnie wybudowanej "wyspie" ładny kawałek od lądu)
Witam!
Dla tych, co są pierwszy raz na tym Blogu --> Link <-- do jednej z pierwszych stron (ponieważ wiadomości na stronie są pokazywane od "najświeższych" .. czyli od końca ;] ) Mam nadzieję, że się Wam spodoba, i znajdziecie tu rożne informacje o Japonii ;].
28 października, 2008
26 października, 2008
6 miesięcy przed lotem ...
Dokładnie 4 stycznia 2008r. postanowiłem coś zmienić w swoim życiu, i postanowiłem, że zrobię wszystko żeby tylko lecieć w wakacje ;]
Dałem wypowiedzenie z pracy na kilka miesięcy na przód. Powiedziałem, że maksymalnie do Maja będę pracował, bo chce sobie dać ze 2 miesiące na przygotowania do wyjazdu. (chociaż nie miałem biletu na samolot, ani żadnego planu wycieczki), ale po co siedzieć bezczynie ;)
Zarejestrowałem się na różnych forach internetowych o tematyce orientalnej, i próbowałem sobie ułożyć jakiś plan, tyle, że miałem mało wolnego czasu, bo po pracy musiałem iść do szkoły, co bardzo mi przeszkadzało w przygotowaniach.
Postanowiłem zrezygnować ze szkoły, mimo, że była to klasa maturalna ;/, czego to się nie robi, żeby spełnić swoje marzenia ;D. Ale i to nie przyniosło oczekiwanych efektów, zawsze coś wyskoczyło, albo myślałem o tych wolnych 2 miesiącach i jakoś odkładałem to wszystko na później.
............................................................................................................................................................................
W marcu wybrałem się w końcu do biura podróży (bo ile można żyć samymi planami ;] ), okazało się, że bilet w 2 strony na termin 2 lipiec 2008 ( pobyt 6 tygodni ) kosztuje około 2.700 zł
ale nie rezerwowałem biletu, a trzy dni później okazało się, że wszystkie bilety na ten samolot już są wykupione ;/ i teraz najtańszy bilet kosztuje 3.940 zł, ale udało mi się załatwić bilet za 3150 zł (tylko pobyt był o 6 dni dłuższy, co i tak było mi na rękę ;] )
Po 2 tygodniach miałem zgłosić się po odbiór biletu ;D tylko, że okazał się mały problem, bo musiałem podać jakieś namiary do siebie (w Japonii ) a przecież nie mam żadnego adresu, czy nawet nr. telefonu ;/
Powiedziałem, że Lece do koleżanki, i adres doniosę później ;P i jakoś się udało, bo bilet dostałem ;]
Nikomu do tej pory nie mówiłem, że jestem w trakcie załatwiania biletu, ale gdy miałem już bilet w ręku, to zacząłem szokować rodzinę i znajomych.


..........................................................................................................................................................................
Maj i czerwiec, miałem już wolne od pracy i szkoły, ale nawet wtedy nie miałem czasu na naukę języka i jakieś przygotowania, bo pech chciał, że moja babcia się przeprowadzała ;/
Żeby moja rodzinka była chociaż trochę zorganizowana, ale nie ! głupia przeprowadzka, co normalnie powinna trwać góra 3,4 dni, trwała 5 tygodni !
Ale dosyć gadania o niczym ;], następny post będzie już "z Japonii"
Dałem wypowiedzenie z pracy na kilka miesięcy na przód. Powiedziałem, że maksymalnie do Maja będę pracował, bo chce sobie dać ze 2 miesiące na przygotowania do wyjazdu. (chociaż nie miałem biletu na samolot, ani żadnego planu wycieczki), ale po co siedzieć bezczynie ;)
Zarejestrowałem się na różnych forach internetowych o tematyce orientalnej, i próbowałem sobie ułożyć jakiś plan, tyle, że miałem mało wolnego czasu, bo po pracy musiałem iść do szkoły, co bardzo mi przeszkadzało w przygotowaniach.
Postanowiłem zrezygnować ze szkoły, mimo, że była to klasa maturalna ;/, czego to się nie robi, żeby spełnić swoje marzenia ;D. Ale i to nie przyniosło oczekiwanych efektów, zawsze coś wyskoczyło, albo myślałem o tych wolnych 2 miesiącach i jakoś odkładałem to wszystko na później.
............................................................................................................................................................................
W marcu wybrałem się w końcu do biura podróży (bo ile można żyć samymi planami ;] ), okazało się, że bilet w 2 strony na termin 2 lipiec 2008 ( pobyt 6 tygodni ) kosztuje około 2.700 zł
ale nie rezerwowałem biletu, a trzy dni później okazało się, że wszystkie bilety na ten samolot już są wykupione ;/ i teraz najtańszy bilet kosztuje 3.940 zł, ale udało mi się załatwić bilet za 3150 zł (tylko pobyt był o 6 dni dłuższy, co i tak było mi na rękę ;] )
Po 2 tygodniach miałem zgłosić się po odbiór biletu ;D tylko, że okazał się mały problem, bo musiałem podać jakieś namiary do siebie (w Japonii ) a przecież nie mam żadnego adresu, czy nawet nr. telefonu ;/
Powiedziałem, że Lece do koleżanki, i adres doniosę później ;P i jakoś się udało, bo bilet dostałem ;]
Nikomu do tej pory nie mówiłem, że jestem w trakcie załatwiania biletu, ale gdy miałem już bilet w ręku, to zacząłem szokować rodzinę i znajomych.
..........................................................................................................................................................................
Maj i czerwiec, miałem już wolne od pracy i szkoły, ale nawet wtedy nie miałem czasu na naukę języka i jakieś przygotowania, bo pech chciał, że moja babcia się przeprowadzała ;/
Żeby moja rodzinka była chociaż trochę zorganizowana, ale nie ! głupia przeprowadzka, co normalnie powinna trwać góra 3,4 dni, trwała 5 tygodni !
Ale dosyć gadania o niczym ;], następny post będzie już "z Japonii"
25 października, 2008
Wstęp
Witam !
Nazywam się Piotrek, jestem z Gdańska i mam 23 lata ;)
Kilka osób mnie prosiło abym opisał swoją wyprawę do Japonii, więc zrobię to na tym blogu.
W miarę możliwości (wolnego czasu) będę opisywał swoje wakacje w kraju Kwitnącej wiśni,
Będę opisywał to w formie pamiętnika, żeby w jak najbardziej realny sposób oddać to co czułem, widziałem, myślałem itp...
Od razu odpowiem na niezadane pytanie, ale bardzo często takowe słyszę "Skąd zainteresowanie Japonią ?" / "Dlaczego Japonia ?"
- Otóż azja podobała mi się od zawsze, zapoczątkowały to stare filmu o Kung-Fu i anime na poloni 1, później "to" rozwijało się nawet nie wiem jak, gdzie i po co ;] ale od 4 lat zacząłem pielęgnować tą pasję niczym drzewko bonsai, i wyrosło z tego coś naprawdę pięknego.
Zacząłem bliżej poznawać kulturę, język, krajobrazy azji, i sam nie wiem kiedy, wszystko skupiło się akurat na Japonii, ale dzięki temu mogłem w końcu sprecyzować swój punkt docelowy ;]
Pozdrawiam wszystkich Otaku i tych "normalnych" też ;]
Mam nadzieję, że dzięki tej stronce chociaż trochę rzucę światła, w taki sposób, że odsłonie przed Wami wszystko to co pokochałem w kraju wschodzącego Gajdzina że za rok polecimy razem ;)
PS. jeśli masz jakieś pytania, to napisz do mnie na gg 4752181, lub e-mail zander4@wp.pl
Nazywam się Piotrek, jestem z Gdańska i mam 23 lata ;)
Kilka osób mnie prosiło abym opisał swoją wyprawę do Japonii, więc zrobię to na tym blogu.
W miarę możliwości (wolnego czasu) będę opisywał swoje wakacje w kraju Kwitnącej wiśni,
Będę opisywał to w formie pamiętnika, żeby w jak najbardziej realny sposób oddać to co czułem, widziałem, myślałem itp...
Od razu odpowiem na niezadane pytanie, ale bardzo często takowe słyszę "Skąd zainteresowanie Japonią ?" / "Dlaczego Japonia ?"
- Otóż azja podobała mi się od zawsze, zapoczątkowały to stare filmu o Kung-Fu i anime na poloni 1, później "to" rozwijało się nawet nie wiem jak, gdzie i po co ;] ale od 4 lat zacząłem pielęgnować tą pasję niczym drzewko bonsai, i wyrosło z tego coś naprawdę pięknego.
Zacząłem bliżej poznawać kulturę, język, krajobrazy azji, i sam nie wiem kiedy, wszystko skupiło się akurat na Japonii, ale dzięki temu mogłem w końcu sprecyzować swój punkt docelowy ;]
Pozdrawiam wszystkich Otaku i tych "normalnych" też ;]
Mam nadzieję, że dzięki tej stronce chociaż trochę rzucę światła, w taki sposób, że odsłonie przed Wami wszystko to co pokochałem w kraju wschodzącego Gajdzina że za rok polecimy razem ;)
PS. jeśli masz jakieś pytania, to napisz do mnie na gg 4752181, lub e-mail zander4@wp.pl
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)