Witam!

Dla tych, co są pierwszy raz na tym Blogu --> Link <-- do jednej z pierwszych stron (ponieważ wiadomości na stronie są pokazywane od "najświeższych" .. czyli od końca ;] ) Mam nadzieję, że się Wam spodoba, i znajdziecie tu rożne informacje o Japonii ;].

26 października, 2008

6 miesięcy przed lotem ...

Dokładnie 4 stycznia 2008r. postanowiłem coś zmienić w swoim życiu, i postanowiłem, że zrobię wszystko żeby tylko lecieć w wakacje ;]
Dałem wypowiedzenie z pracy na kilka miesięcy na przód. Powiedziałem, że maksymalnie do Maja będę pracował, bo chce sobie dać ze 2 miesiące na przygotowania do wyjazdu. (chociaż nie miałem biletu na samolot, ani żadnego planu wycieczki), ale po co siedzieć bezczynie ;)

Zarejestrowałem się na różnych forach internetowych o tematyce orientalnej, i próbowałem sobie ułożyć jakiś plan, tyle, że miałem mało wolnego czasu, bo po pracy musiałem iść do szkoły, co bardzo mi przeszkadzało w przygotowaniach.
Postanowiłem zrezygnować ze szkoły, mimo, że była to klasa maturalna ;/, czego to się nie robi, żeby spełnić swoje marzenia ;D. Ale i to nie przyniosło oczekiwanych efektów, zawsze coś wyskoczyło, albo myślałem o tych wolnych 2 miesiącach i jakoś odkładałem to wszystko na później.
............................................................................................................................................................................

W marcu wybrałem się w końcu do biura podróży (bo ile można żyć samymi planami ;] ), okazało się, że bilet w 2 strony na termin 2 lipiec 2008 ( pobyt 6 tygodni ) kosztuje około 2.700 zł
ale nie rezerwowałem biletu, a trzy dni później okazało się, że wszystkie bilety na ten samolot już są wykupione ;/ i teraz najtańszy bilet kosztuje 3.940 zł, ale udało mi się załatwić bilet za 3150 zł (tylko pobyt był o 6 dni dłuższy, co i tak było mi na rękę ;] )

Po 2 tygodniach miałem zgłosić się po odbiór biletu ;D tylko, że okazał się mały problem, bo musiałem podać jakieś namiary do siebie (w Japonii ) a przecież nie mam żadnego adresu, czy nawet nr. telefonu ;/
Powiedziałem, że Lece do koleżanki, i adres doniosę później ;P i jakoś się udało, bo bilet dostałem ;]
Nikomu do tej pory nie mówiłem, że jestem w trakcie załatwiania biletu, ale gdy miałem już bilet w ręku, to zacząłem szokować rodzinę i znajomych.



..........................................................................................................................................................................

Maj i czerwiec, miałem już wolne od pracy i szkoły, ale nawet wtedy nie miałem czasu na naukę języka i jakieś przygotowania, bo pech chciał, że moja babcia się przeprowadzała ;/
Żeby moja rodzinka była chociaż trochę zorganizowana, ale nie ! głupia przeprowadzka, co normalnie powinna trwać góra 3,4 dni, trwała 5 tygodni !

Ale dosyć gadania o niczym ;], następny post będzie już "z Japonii"

2 komentarze:

  1. No to ja już czekam na ten post o Japonii ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie smutny fakt, że historycznie określenie to odnosi się do Japończyków, którymi posłużono się w okrutny wręcz sposób, po przeczytaniu powyższego posta zaczęłabym Cię żartobliwie nazywać -kamikadze-... Zszokowanej Rodzinie bynajmniej się nie dziwię ;)

    OdpowiedzUsuń