- Kushitsu wa arimasuka? [czy są wolne pokoje?] pytam kalecząc japoński bardziej niż zwykle (chyba dopada mnie jakaś "bariera językowa", bo jakoś coraz słabiej mi wychodzi to mówienie po japońsku ;/ albo już się przyzwyczaiłem do tego języka na tyle, ze dopiero teraz słyszę jaki straszny jest mój akcent, i w ogóle znajomość tego języka ;/) [poczułem się tak niepewnie, że musiałem wyjąć rozmówki polsko-japońskie i pokazywać w nich palcem to, o co chciałem się zapytać ;/]
Okazało się, że są wolne pokoje, ale tylko w tym tygodniu [później już wszystko zarezerwowane] i za nocleg trzeba zapłacić 7 500 jenów [mój budżet pozwalał mi wydać już nieco więcej niż te "5000 jenów dziennie", bo zaoszczędziłem trochę na tych porno-kafejkach, ale i tak 7,500 to cena trochę za wysoka jak dla mnie]
No, ale wezmę dwie doby [w końcu będę mógł zwiedzić Tokio jak się należy, a nie tak jak do tej pory , ze wiecznie z plecakami łaziłem i nawet do sklepu nie mogłem wejść, bo wszędzie za ciasno było ;/]
Niestety okazało się, że śniadanie nie jest wliczone w cenę, więc znowu będzie trzeba oszczędzać kasę ;/ [zostanę w Tokio trochę dłużej, mimo, ze mi się nie podoba ... ale w tych kafejkach oszczędzam 2000 jenów dziennie, a nie wiadomo jak w innych miastach będzie, może też hotele będą drogie, zresztą zobaczę później, nie ma co sobie głowy teraz zawracać ;] raz się żyje! ]
Obsługa hotelu bardzo słabo mówiła po angielsku (albo faktycznie mam tą "barierę językową", tylko czemu tak po czasie miałaby się "włączyć" ?)
Na szczęście pomógł mi Tajwańczyk, co właśnie wychodził z pokoju (znał angielski i japoński) i dowiedziałem się, że doba hotelowa zaczyna się od 13:00, a do 11:00 trzeba opuścić hotel (teraz jest godz. 09:20)
Pokoje są pięcioosobowe, łazienka jest wspólna (nie wspólna dla tych 5 osób, tylko ogólnie wspólna xD tzn. na piętro były dwie łazienki i dwa prysznice)
I dowiedziałem się jeszcze, że w przyszłym tygodniu zaczyna się sezon turystyczny (tzn. że w Tokio ciężko będzie o jakikolwiek hotel)
[kurczę, jak na takie warunki to 7500 jenów za dobę, to i tak bardzo drogo xD No, ale w końcu to Tokio, jedna z największych metropolii świata ... ;/ ]
Na szczęście mogłem zostawić plecaki w hotelu [przed recepcją! plecaki były "przykryte" taką siatką jak na ryby xD, żeby nikt nie okradł czegoś xD, bo w środku było pełno ludzi !! a obsługa hotelowa składała się tylko z dwóch mężczyzn i kobiety, i raczej ciężko byłoby im jakby ktoś faktycznie chciał coś ukraść]
Pierwsze co zrobiłem, to poleciałem na moją ulubioną "ulicę Gibsona" :D i mogłem teraz bez stresu pochodzić po sklepach z gitarami ;]
Kupiłem sobie zwykły zegarek (bo wcześniej nie miałem żadnego xD nie licząc tego co był w mp4, ale i tak bateria padła, a ładowarki nie mam ;/)
[ale zegarek mi się przyda, bo 1) jest budzik, i nie zaśpię, w razie czego jakbym miał znowu w tych kafejkach nocować .. 2) nie będę już usiał pilnować daty, bo do tej pory w zeszycie zapisywałem daty xD .. 3) ogólnie godzinę też czasami warto znać xD] a zegarek tylko 1000 jenów kosztował ...
Czas zleciał szybko, poszedłem do hotelu po 13:00 -o dziwo trialem bez większych problemów -
Niestety okazało się, że 3 łóżka są już zajęte (po naszywkach na plecakach mogłem stwierdzić, że przez dwoje Kanadyjczyków ;D i kogoś jeszcze, bo na jednym plecaku nie było naszywki xD] W pokoju były dwa łóżka piętrowe, i jeden rozkładany fotel. Niestety tylko wolne było do wyboru łóżko "na piętrze" ;/ wybrałem te, które było pod klimatyzatorem (bo cały czas mam wrażenie, że z dnia na dzień robi się coraz goręcej ;/ )
korzystając z okazji poszedłem zrobić pranie [w hotelu była pralnia (za 200 jenów mogłem 15 kg ciuchów wyprać xD) ] Na szczęście pralka nie była skomplikowana, bo był tylko jeden program xD wystarczyło wrzucić rzeczy i wcisnąć guzik ;D
Wróciłem do pokoju i pakowałem swoje rzeczy do plecaka, bo nie było miejsca żeby je gdzieś odłożyć. Pokoje były bardzo małe, a w dodatku ci Kanadyjczycy zrobili mały bałagan w pokoju, i swoje torby zostawili na podłodze xD [ciężko było przejść, a to tylko 3 torby były]
Nagle do pokoju wpadł jakiś gościu, rozejrzał się, i rzucił swoją torbę na jedyne wole łóżko (nawet się nie przywitał xD) i wyszedł.
Jakieś 5 min później przyszli Ci Kanadyjczycy ... Chłopak wyglądał na około 27 lat, a dziewczyna na 22-24 lata [ w dodatku była bardzo ładna ; P ] ... Okazało się, ze oni też nie wiedzieli do kogo należy jeden z tych plecaków xD [oni tylko we dwójkę byli]
Poszliśmy na dół do hotelowego baru (na zimną herbatkę xD) i około godzinki posiedzieliśmy.
W końcu mogłem sobie pozwolić na piesze wycieczki typu "gdzie mnie nogi poniosą", i tak całkiem przez przypadek trafiłem na Akihabarę.
"Akiba" - w zdrobnieniu - jest magicznym miejscem, jeśli szuka się czegoś związanego z elektroniką, to na pewno się tu znajdzie ... [ja niestety nie pomyślałem od razu, żeby kupić przejściówkę do kontaktu, żeby móc kamerę podładować ;/ ] Po za elektronicznymi rzeczami można tu było kupić masę rzeczy - wydaje mi się, że wszystko tam jest - od garnków, po ubrania (często z motywami anime) lub przeróżne gadżety dla maniaków Mangi i Anime















Zbiera się na deszcz [kurczę! właśnie dzisiaj!? W końcu mogłem "normalnie" pochodzić po tym mieście ... ech .. ] Korzystałem z okazji i chodziłem po mieście dopóki nie zaczęło padać [jakieś 40 min.] Niestety tak lało, że nie miałem ochoty wracać "z buta", a na metro na pewno nie wydam "aż" 160 jenów xD.
Pomimo strasznego upału, deszcz padał strasznie zimy (albo tak się tylko odczuwało) ale było widać, że nie tylko mi było zimno. Ludzie których mijałem, byli ciepło ubrani - ja bym powiedział, że nawet za ciepło - poubierali się jak na jesienne deszcze xD
Jakimś cudem znowu trafiłem na Akibę ;D [myślałem, że idę w kierunku hotelu ... jakoś nie potrafię się odnaleźć w tym mieście xD ... ale to dobrze! W końcu mogę się zgubić !! ] [bo prawdę mówiąc to już mnie trochę nudziło, że tak jakoś łatwo mi idzie ... fakt, ze ostatnio przez odciski mało co chodziłem, ale teraz będę mógł to nadrobić !! ]




Jakoś udało mi się wrócić do hotelu - właściwie hostelu, bo jak na takie warunki, to ciężko to nazwać hotelem -
Dopiero po 19:00 ;/ ale wygląda na to, że będzie padać do nocy, o ile nie przez kilka dni ;/
Po chwili do pokoju wszedł Tajwańczyk (okazało się, że do niego należały rzeczy na rozkładanym fotelu xD)
Pogadaliśmy chwilkę o piłce nożnej (pamiętam to, bo ja akurat miałem na sobie koszulkę reprezentacji Japonii z własnym nazwiskiem, a on miał ze mnie bekę, że pewnie "otaku" jestem xD // Otaku = maniak tyle, że to określenie najczęściej jest stosowane do maniaków mangi i anime, ale mniejsza o to xD )
Po chwili rozmowy "Tajwańczyk" (nie pamiętam imienia, bo było za trudne xD ) spojrzał na plecak ( który zostawił gościu, co wpadł jak tornado kiedy zrobiłem pranie )
- On tu mieszka? - spytał mnie Tajwańczyk ...
- Kto?
- Ten chłopak .. - pokazał na plecak na łóżku -
- chyba tak, ale nie jestem pewien ... a o co chodzi ?
- On strasznie śmierdzi ... mieszkałem z nim chyba 3 dni, a on cały czas chodzi w tych samych ciuchach !! raz chyba tylko przebrał skarpetki !!
- to dobry jest xD [ nie wiedziałem czy mówi to dosłownie, bo przecież tu jest tak gorąco, że ja potrafię przebierać koszulki 4 razy dziennie ...]
- Poza tym, myślę, że on mi ukradł pieniądze! ja z nim nie chcę mieszkać!
- zginęły Ci tutaj pieniądze? [a ja miałem zostawione wszystko w pokoju xD] [ciekawe czy mi coś nie zginęło ;/, ale i tak nie pamiętam dokładnie ile kasy miałem ;/] Przez to, że tak bezpiecznie się czuję w japonii, zapomniałem nawet, że ktoś tu też ludzie kradną xD .. co prawda nie był to japończyk, ale przecież sami japończycy tu nie chodzą xD
- a dużo Ci zginęło?
- około 20 000 jenów [ponad 400 zł !!]
- ale wiesz, że to On?
- na 100% nie, ale inni współlokatorzy byli w porządku, a ten "śmierdziel" od razu dziwny się wydawał, nic się nie odzywa do nikogo ... unika ludzi ... i wydaje się jakiś dziwny... Ja idę się spytać, czy jest jakiś inny wolny pokój.
[oczywiście rozmowa nie przebiegała tak w 100% ... są to moje domysły, bo słabo u mnie z językami obcymi xD, ale na pewno było coś w tym stylu ;D]
Po chwili wrócił i zabrał swoje rzeczy..
Pomyślałem, że wyśpię się w końcu porządnie, żeby w razie czego jutro mieć siły [może jutro uda mi się zgubić tak, żeby znalezienie drogi zajęło mi kilka godzin ;) .. a jak zgubię się "za bardzo", to wrócę metrem ..]
Spakowałem tylko wszystkie cenniejsze rzeczy do jednego plecaka, w razie ten gościu okazał się być taki, jak go opisywał Taj.
Poszedłem się wykąpać, ale prysznice do najlepszych i najczystszych nie należały, w ogóle dobrze, że mam swoje przybory toaletowe, bo pewnie tu by nie mieli xD
[Ale to Tokio jest przereklamowane, chyba nigdy więcej tu nie przyjadę ... żeby w takim drogim hotelu były takie warunki ... rozumiem, że to stolica i w ogóle, że "to Tokyo" ale bez przesady ... gdyby tu się jeszcze coś działo, ale miasto samo w sobie mnie nie urzekło, a nawet powiedziałbym, że mnie rozczarowało i nie spełniło moich oczekiwań. ]
Gruby wpadł do pokoju jak torpeda, tym razem się chociaż przywitał zimnym "Hi" i wlazł na swoje łóżko ... Buty ściągnął dopiero na łóżku i zrzucił je na dół [współczuję tej osobie, co śpi pod nim ... bo buty pewnie uśpią ich od razu xD ]
- #@%$#@ .. podasz ? - nagle się odezwał -
- co mam podać ?
- #@$%#@ [chodziło o pilot do klimatyzatora, ale nie rozumiałem tego po ang xD]
- co? xD
- To z żółtymi guzikami o.O''
[i po co się tak od razu irytujesz? ... faktycznie dziwny gościu xD]
Próbował ustawić klimę na mocniejsze chłodzenie, ale mu się nie udało .. [a szkoda, bo może jakby włączył nawiew, to nie czułbym jego skarpet xD]
Po chwili zaczął chrapać ... czyli Taj miał rację, gościu śpi w tym, w czym przyjdzie xD ..
Ps. Niektóre fotki w dzisiejszym wpisie nie są moje, ale nie pamiętam skąd je mam ..
Ja jak zwykle nie mam jeszcze zeskanowanych zaległych zdjęć ;/ ale po nowym roku będę miał więcej czasu i nadrobię zaległości ;]




























