Witam!

Dla tych, co są pierwszy raz na tym Blogu --> Link <-- do jednej z pierwszych stron (ponieważ wiadomości na stronie są pokazywane od "najświeższych" .. czyli od końca ;] ) Mam nadzieję, że się Wam spodoba, i znajdziecie tu rożne informacje o Japonii ;].

27 grudnia, 2009

Sakura Hotel ;]

Chodząc po (dzielnicy?) Chiyoda-ku trafiłem na tani hotel, tzn. wyglądał na pierwszy rzut oka, że będzie tani. Wchodzę do środka, a tam tyle ludzi, że miałem zamiar od razu wyjść ( i tak pewnie nie ma wolnych miejsc) ale z drugiej strony co mi szkodzi się zapytać?
- Kushitsu wa arimasuka? [czy są wolne pokoje?] pytam kalecząc japoński bardziej niż zwykle (chyba dopada mnie jakaś "bariera językowa", bo jakoś coraz słabiej mi wychodzi to mówienie po japońsku ;/ albo już się przyzwyczaiłem do tego języka na tyle, ze dopiero teraz słyszę jaki straszny jest mój akcent, i w ogóle znajomość tego języka ;/) [poczułem się tak niepewnie, że musiałem wyjąć rozmówki polsko-japońskie i pokazywać w nich palcem to, o co chciałem się zapytać ;/]

Okazało się, że są wolne pokoje, ale tylko w tym tygodniu [później już wszystko zarezerwowane] i za nocleg trzeba zapłacić 7 500 jenów [mój budżet pozwalał mi wydać już nieco więcej niż te "5000 jenów dziennie", bo zaoszczędziłem trochę na tych porno-kafejkach, ale i tak 7,500 to cena trochę za wysoka jak dla mnie]
No, ale wezmę dwie doby [w końcu będę mógł zwiedzić Tokio jak się należy, a nie tak jak do tej pory , ze wiecznie z plecakami łaziłem i nawet do sklepu nie mogłem wejść, bo wszędzie za ciasno było ;/]
Cennik na zdjęciu niżej chyba tego miesiąca nie obowiązywał ... bo NIC się nie zgadza ... albo dałem się oszukać przez swoją nieznajomość angielskiego i japońskiego xD ... ale za to było ciekawie ;] ... // nawet śniadanie wtedy kosztowało 500 jenów .. i wyglądało podobnie jak w Nara .. czyli tost z kawą i jajkiem xD ...
Niestety okazało się, że śniadanie nie jest wliczone w cenę, więc znowu będzie trzeba oszczędzać kasę ;/ [zostanę w Tokio trochę dłużej, mimo, ze mi się nie podoba ... ale w tych kafejkach oszczędzam 2000 jenów dziennie, a nie wiadomo jak w innych miastach będzie, może też hotele będą drogie, zresztą zobaczę później, nie ma co sobie głowy teraz zawracać ;] raz się żyje! ]

Obsługa hotelu bardzo słabo mówiła po angielsku (albo faktycznie mam tą "barierę językową", tylko czemu tak po czasie miałaby się "włączyć" ?)
Na szczęście pomógł mi Tajwańczyk, co właśnie wychodził z pokoju (znał angielski i japoński) i dowiedziałem się, że doba hotelowa zaczyna się od 13:00, a do 11:00 trzeba opuścić hotel (teraz jest godz. 09:20)
Pokoje są pięcioosobowe, łazienka jest wspólna (nie wspólna dla tych 5 osób, tylko ogólnie wspólna xD tzn. na piętro były dwie łazienki i dwa prysznice)
I dowiedziałem się jeszcze, że w przyszłym tygodniu zaczyna się sezon turystyczny (tzn. że w Tokio ciężko będzie o jakikolwiek hotel)
[kurczę, jak na takie warunki to 7500 jenów za dobę, to i tak bardzo drogo xD No, ale w końcu to Tokio, jedna z największych metropolii świata ... ;/ ]
Na szczęście mogłem zostawić plecaki w hotelu [przed recepcją! plecaki były "przykryte" taką siatką jak na ryby xD, żeby nikt nie okradł czegoś xD, bo w środku było pełno ludzi !! a obsługa hotelowa składała się tylko z dwóch mężczyzn i kobiety, i raczej ciężko byłoby im jakby ktoś faktycznie chciał coś ukraść]

Pierwsze co zrobiłem, to poleciałem na moją ulubioną "ulicę Gibsona" :D i mogłem teraz bez stresu pochodzić po sklepach z gitarami ;]
Kupiłem sobie zwykły zegarek (bo wcześniej nie miałem żadnego xD nie licząc tego co był w mp4, ale i tak bateria padła, a ładowarki nie mam ;/)
[ale zegarek mi się przyda, bo 1) jest budzik, i nie zaśpię, w razie czego jakbym miał znowu w tych kafejkach nocować .. 2) nie będę już usiał pilnować daty, bo do tej pory w zeszycie zapisywałem daty xD .. 3) ogólnie godzinę też czasami warto znać xD] a zegarek tylko 1000 jenów kosztował ...


Czas zleciał szybko, poszedłem do hotelu po 13:00 -o dziwo trialem bez większych problemów -

Niestety okazało się, że 3 łóżka są już zajęte (po naszywkach na plecakach mogłem stwierdzić, że przez dwoje Kanadyjczyków ;D i kogoś jeszcze, bo na jednym plecaku nie było naszywki xD] W pokoju były dwa łóżka piętrowe, i jeden rozkładany fotel. Niestety tylko wolne było do wyboru łóżko "na piętrze" ;/ wybrałem te, które było pod klimatyzatorem (bo cały czas mam wrażenie, że z dnia na dzień robi się coraz goręcej ;/ )

korzystając z okazji poszedłem zrobić pranie [w hotelu była pralnia (za 200 jenów mogłem 15 kg ciuchów wyprać xD) ] Na szczęście pralka nie była skomplikowana, bo był tylko jeden program xD wystarczyło wrzucić rzeczy i wcisnąć guzik ;D
Wróciłem do pokoju i pakowałem swoje rzeczy do plecaka, bo nie było miejsca żeby je gdzieś odłożyć. Pokoje były bardzo małe, a w dodatku ci Kanadyjczycy zrobili mały bałagan w pokoju, i swoje torby zostawili na podłodze xD [ciężko było przejść, a to tylko 3 torby były]
Nagle do pokoju wpadł jakiś gościu, rozejrzał się, i rzucił swoją torbę na jedyne wole łóżko (nawet się nie przywitał xD) i wyszedł.
Jakieś 5 min później przyszli Ci Kanadyjczycy ... Chłopak wyglądał na około 27 lat, a dziewczyna na 22-24 lata [ w dodatku była bardzo ładna ; P ] ... Okazało się, ze oni też nie wiedzieli do kogo należy jeden z tych plecaków xD [oni tylko we dwójkę byli]
Poszliśmy na dół do hotelowego baru (na zimną herbatkę xD) i około godzinki posiedzieliśmy.


W końcu mogłem sobie pozwolić na piesze wycieczki typu "gdzie mnie nogi poniosą", i tak całkiem przez przypadek trafiłem na Akihabarę.
"Akiba" - w zdrobnieniu - jest magicznym miejscem, jeśli szuka się czegoś związanego z elektroniką, to na pewno się tu znajdzie ... [ja niestety nie pomyślałem od razu, żeby kupić przejściówkę do kontaktu, żeby móc kamerę podładować ;/ ] Po za elektronicznymi rzeczami można tu było kupić masę rzeczy - wydaje mi się, że wszystko tam jest - od garnków, po ubrania (często z motywami anime) lub przeróżne gadżety dla maniaków Mangi i Anime


Zbiera się na deszcz [kurczę! właśnie dzisiaj!? W końcu mogłem "normalnie" pochodzić po tym mieście ... ech .. ] Korzystałem z okazji i chodziłem po mieście dopóki nie zaczęło padać [jakieś 40 min.] Niestety tak lało, że nie miałem ochoty wracać "z buta", a na metro na pewno nie wydam "aż" 160 jenów xD.
Pomimo strasznego upału, deszcz padał strasznie zimy (albo tak się tylko odczuwało) ale było widać, że nie tylko mi było zimno. Ludzie których mijałem, byli ciepło ubrani - ja bym powiedział, że nawet za ciepło - poubierali się jak na jesienne deszcze xD
Jakimś cudem znowu trafiłem na Akibę ;D [myślałem, że idę w kierunku hotelu ... jakoś nie potrafię się odnaleźć w tym mieście xD ... ale to dobrze! W końcu mogę się zgubić !! ] [bo prawdę mówiąc to już mnie trochę nudziło, że tak jakoś łatwo mi idzie ... fakt, ze ostatnio przez odciski mało co chodziłem, ale teraz będę mógł to nadrobić !! ]


Jakoś udało mi się wrócić do hotelu - właściwie hostelu, bo jak na takie warunki, to ciężko to nazwać hotelem -
Dopiero po 19:00 ;/ ale wygląda na to, że będzie padać do nocy, o ile nie przez kilka dni ;/

Po chwili do pokoju wszedł Tajwańczyk (okazało się, że do niego należały rzeczy na rozkładanym fotelu xD)
Pogadaliśmy chwilkę o piłce nożnej (pamiętam to, bo ja akurat miałem na sobie koszulkę reprezentacji Japonii z własnym nazwiskiem, a on miał ze mnie bekę, że pewnie "otaku" jestem xD // Otaku = maniak tyle, że to określenie najczęściej jest stosowane do maniaków mangi i anime, ale mniejsza o to xD )
Po chwili rozmowy "Tajwańczyk" (nie pamiętam imienia, bo było za trudne xD ) spojrzał na plecak ( który zostawił gościu, co wpadł jak tornado kiedy zrobiłem pranie )
- On tu mieszka? - spytał mnie Tajwańczyk ...
- Kto?
- Ten chłopak .. - pokazał na plecak na łóżku -
- chyba tak, ale nie jestem pewien ... a o co chodzi ?
- On strasznie śmierdzi ... mieszkałem z nim chyba 3 dni, a on cały czas chodzi w tych samych ciuchach !! raz chyba tylko przebrał skarpetki !!
- to dobry jest xD [ nie wiedziałem czy mówi to dosłownie, bo przecież tu jest tak gorąco, że ja potrafię przebierać koszulki 4 razy dziennie ...]
- Poza tym, myślę, że on mi ukradł pieniądze! ja z nim nie chcę mieszkać!
- zginęły Ci tutaj pieniądze? [a ja miałem zostawione wszystko w pokoju xD] [ciekawe czy mi coś nie zginęło ;/, ale i tak nie pamiętam dokładnie ile kasy miałem ;/] Przez to, że tak bezpiecznie się czuję w japonii, zapomniałem nawet, że ktoś tu też ludzie kradną xD .. co prawda nie był to japończyk, ale przecież sami japończycy tu nie chodzą xD

- a dużo Ci zginęło?
- około 20 000 jenów [ponad 400 zł !!]
- ale wiesz, że to On?
- na 100% nie, ale inni współlokatorzy byli w porządku, a ten "śmierdziel" od razu dziwny się wydawał, nic się nie odzywa do nikogo ... unika ludzi ... i wydaje się jakiś dziwny... Ja idę się spytać, czy jest jakiś inny wolny pokój.
[oczywiście rozmowa nie przebiegała tak w 100% ... są to moje domysły, bo słabo u mnie z językami obcymi xD, ale na pewno było coś w tym stylu ;D]
Po chwili wrócił i zabrał swoje rzeczy..


Pomyślałem, że wyśpię się w końcu porządnie, żeby w razie czego jutro mieć siły [może jutro uda mi się zgubić tak, żeby znalezienie drogi zajęło mi kilka godzin ;) .. a jak zgubię się "za bardzo", to wrócę metrem ..]
Spakowałem tylko wszystkie cenniejsze rzeczy do jednego plecaka, w razie ten gościu okazał się być taki, jak go opisywał Taj.

Poszedłem się wykąpać, ale prysznice do najlepszych i najczystszych nie należały, w ogóle dobrze, że mam swoje przybory toaletowe, bo pewnie tu by nie mieli xD
[Ale to Tokio jest przereklamowane, chyba nigdy więcej tu nie przyjadę ... żeby w takim drogim hotelu były takie warunki ... rozumiem, że to stolica i w ogóle, że "to Tokyo" ale bez przesady ... gdyby tu się jeszcze coś działo, ale miasto samo w sobie mnie nie urzekło, a nawet powiedziałbym, że mnie rozczarowało i nie spełniło moich oczekiwań. ]


Gruby wpadł do pokoju jak torpeda, tym razem się chociaż przywitał zimnym "Hi" i wlazł na swoje łóżko ... Buty ściągnął dopiero na łóżku i zrzucił je na dół [współczuję tej osobie, co śpi pod nim ... bo buty pewnie uśpią ich od razu xD ]

- #@%$#@ .. podasz ? - nagle się odezwał -
- co mam podać ?
- #@$%#@ [chodziło o pilot do klimatyzatora, ale nie rozumiałem tego po ang xD]
- co? xD
- To z żółtymi guzikami o.O''

[i po co się tak od razu irytujesz? ... faktycznie dziwny gościu xD]

Próbował ustawić klimę na mocniejsze chłodzenie, ale mu się nie udało .. [a szkoda, bo może jakby włączył nawiew, to nie czułbym jego skarpet xD]
Po chwili zaczął chrapać ... czyli Taj miał rację, gościu śpi w tym, w czym przyjdzie xD ..




Ps. Niektóre fotki w dzisiejszym wpisie nie są moje, ale nie pamiętam skąd je mam ..
Ja jak zwykle nie mam jeszcze zeskanowanych zaległych zdjęć ;/ ale po nowym roku będę miał więcej czasu i nadrobię zaległości ;]

06 grudnia, 2009

Kilka następnych dni w Tokio

Nie będę opisywał dnia w całości, ale w skrócie kilka dni opiszę, bo ze swoich zapisków, tylko to udało mi się zebrać xD
...............................................

Ten "Przykurcz" jest chyba jakimś kozłem ofiarnym [z tego co mogę się domyślać] bo cały czas siedzi w tej kawiarence ...
Za każdym razem co tam nie przyjdę, to siedzi zamulony przy kasie xD ... jak jakimś cudem zdarzy się, że go nie było wieczorem, to z rana już był, a jego kolegów z pracy jakoś ze dwa razy tylko widziałem (nie wyglądali na uczciwych/ spokojnych/ normalnych gości xD ) na początku myślałem, że to jakaś przykrywka z tym "hotelem", ale w sumie niby po co .. Tu to chyba normalne, i wbrew pozorom nie wzbudza takiego zgorszenia, jak wydawało mi się na początku.
Nawet jednej nocy na korytarzu "minąłem się" z dziewczyną - na oko ze 25 - 35 lat (czasami bardzo ciężko u Azjatki trafić z wiekiem, bo naprawdę często wyglądają na dużo młodsze, niż są naprawdę xD ) - Fakt, dziewczyna chyba nie czuła sie komfortowo, bo strzeliła takiego "buraka", że w życiu chyba nie widziałem tak czerwonej twarzy xD
Wychodziła akurat z łazienki... na początku stała przede mną ze spuszczoną głową, ale po chwili ukłoniła się i mnie przepraszała xD (nie mam pojęcia z a co ;D) i uciekła do swojego "pokoju" ...



(kilka fotek z miasta ;) )

Postanowiłem, że nie będę za dużo chodził przez te kilka dni, bo odciski na stopach ciągle dawały znać, że jeszcze są ;/
Żeby się nie zgubić, to wyznaczyłem sobie pewien obszar, w którym się poruszałem (dzielnicę ?) - Chioda-ku - Mniej więcej dobrze poznałem tą część miasta, bo cały czas w niej się poruszałem (tu była kafejka, pałac cesarski i moja ulubiona ulica w całej Japonii ... "Ulica Gibsona" :D - to ja sobie tak nazwałem tą ulicę jakby co .. więc na marne byłoby szukanie jej na mapie xD )

Zawsze z rana szedłem do sklepu "FamilyMart" po śniadanie [a propos sklepów ... każda sieć sklepów miała coś charakterystycznego, co mi się podobało xD] np:

"FamilyMart"
Miała barwy Biało-zielone ... Gdybym był kibicem, to powiedziałbym, ze jak Gdańska Lechia ... Ale "stety-niestety" nie jestem fanem ligi polskiej ;P , więc aż tak mnie nie obchodziły te barwy... Ale w tych sklepach mieli dobre jedzenie ( tak jak na stacjach / przy kasie / Mieli kurczaki prawie jak z KFC, tyle, że dużo taniej xD)

Sklepy "Lawson"
Nie wiem czemu, ale wydawały mi się jakieś "lepsze" ... takie jakieś bardziej (markowe?) - ciężko powiedzieć, co w tych sklepach takiego "wyjątkowego" było, ale tak to odbierałem xD ...
W Lewsonie zawsze była przemiła obsługa, mieli dobrze poukładane towary (wiedziałem co gdzie jest, nawet jak pierwszy raz byłem w danym sklepie ... pewnie sklepy w całym kraju działają na zasadzie franchisingu, i może to dlatego ;) )
Poza tym, zawsze przed sklepem była mała przestrzeń, gdzie można było "rozwalić się" z jedzeniem xD ... nawet w takiej części miasta, gdzie o kawałek wystającego krawężnika było ciężko (o ławce już nie wspomnę ;D ) I gdy chciałem chwile posiedzieć, to zawsze szukałem "Lawson'a" ;)


"AmPm"
Nie pamiętam, co w tych sklepach było takiego "fajnego" i innego ... ale jakoś często tam trafiałem w godzinach wieczornych (mimo, że inne sklepy też były otwarte xD )


"7 Eleven"
Odniosłem wrażenie, że tych sklepów jest najwięcej. Chociaż nic specjalnego związanego z tą siecią sklepów nie przychodzi mi do głowy =]


"100 Yen Shoop"
Raj, dla każdego biednego Gaijina - takiego jak ja - Który musi cały czas oszczędzać .... Nawet na posiłkach xD.
Ale niestety nie widać ich tak często, jak tych wyżej wymienionych ;/
Czasami trzeba nieźle się naszukać, bo mało jest tych sklepów ;/ ]



I na czym to ja ...? A, no więc śniadania, zawsze robiłem w jednym sklepie (jakieś 20 min od mojej "Hotelo-kawiarenki" ;D) nie tylko dla tego, ze to był jedyny FamiliMart z tymi kurczakami w okolicy, ale też była fajna ekspedientka ;)
Później w moje ulubione miejsce, gdzie mogłem spokojnie usiąść i zjeść xD



Tu miał być hotel, ale (po 2 godzinach szukania) okazało się, że to pustostan ;/ w dodatku zamknięty ;( - nie tak jak w Yokohamie (prawdopodobnie, gdyby dało radę wejść na hol, to tam bym spędził jedną noc, ale niestety wszystko było pozamykane)
Mimo, ze to centrum Tokyo, to przechodziło tędy mało ludzi ... Mi jednak spodobało się o miejsce, bo miałem gdzie posiedzieć, walnąć w kąt plecaki, i pokręcić się po okolicy [czułem się coraz pewniej, bo coraz mniej bałem się o plecaki]



Z rana zwiedzałem jakieś świątynie, i rożne takie cuda (nie będę się rozpisywał jak to wyglądało, bo widać to na zdjęciach ;)

Haha tej fotki miało nie być, ale dodałem ją żeby pokazać, że nie marnowałem czasu na opalanie się xD I prawdopodobnie byłem w trakcie zmiany koszulki xD, bo czasami nawet 4 razy w ciągu dnia zmieniałem koszulkę ;/ (tak gorąco było ;/)



Było tak gorąco, że zamiast czapeczki, to musiałem sobie ręcznik na głowie zawiązać ;D (Bo tej czapeczki, co dostałem od Taki-san'a, nie chciałem nosić - zbyt przypałowa ;P - już wolałem w "turbanie" z ręcznika chodzić ;D)
Swoją drogą musiało to ciekawie wyglądać ....
Czasami ludzie zaczepiali mnie, i dawali kupowali mi jakieś picie (pytając się "pewnie Ci gorąco?") ... (No, ale faktycznie strasznie gorąco było. czasami w ciągu dnia potrafiłem 3 czy 4 razy przebrać koszulkę ;/ [widać nawet po fotkach w jednej ze świątyń] )




Wieczorami byłem częstym gościem w sklepach z gitarami ;) i słuchałem ludzi, którzy testowali gitary ;]
Kupiłem sobie parę kostek do gry =]


Niestety w żadnym sklepie nie było "piórka" związanego z anime "Beck" ;(
No ale mówi się trudno, może gdzie indziej znajdę ;]

W jednym sklepie sprzedawca pozwolił mi plecaki za ladą zostawić, i rozejrzeć się po sklepie (może wydawać się dziwne, z tymi plecakami, ale naprawdę to bardzo ułatwiło mi poruszanie się po sklepie, bo było w nim baaardzo ciasno)
Miałem dużo szczęścia, bo dużo ludzi przychodziło przetestować gitary, i mogłem sobie posłuchać na żywo kilku naprawdę świetnych gitarzystów ;]
Widząc moje zainteresowanie sprzedawca powiedział, że też mogę pograć [nie będę się ośmieszał xD ... jedyne co "potrafię" zagrać, to "Moon on the water" z Anime "Beck" .. i nie dość, że to jedna z łatwiejszych piosenek, to jeszcze nie gram jej dobrze ;/ i w dodatku gram to na złych akordach ;/ czyli pełna kompromitacja by była xD]



(jakby co, to podobnie grałem w tamtym okresie, bo filmik wystawiłem ponad rok temu ... ale od tego czasu raczej żadnej poprawy nie ma ;/ cały czas na tym poziomie gram ;/)

- A po ile jest najtańsza gitara ?
- 8.000 jenów (gitara klasyczna) lub może coś z elektrycznych? jest używana jedna za 5.600 jenów ...
- Nie, tak tylko pytam. i tak nie mogę kupić (pokazałem na plecaki) i tak ciężko mi się poruszać po mieście, co dopiero z gitarą xD [oczywiście rozmawiałem kaleczącym japońskim, z domieszka jeszcze bardziej kaleczącego angielskiego .... Bo jak już mogłem zauważyć, to coraz lepiej szło mi mówienie po japońsku ;D ]

- no tak ;) (powiedział jakby ze zrozumieniem sprzedawca) Ale jak chcesz, to możesz tu przychodzić posłuchać sobie =]

..............................................


Jednego dnia - kiedy jak zwykle przechodziłem drogą, która biegła wzdłuż pałacu cesarskiego - zaczepił mnie jeden ze strażników, chwilę pogadaliśmy ...
Wyszło na to, że jednak rzucam się w oczy, bo Strażnik już mnie zapamiętał xD
- Codziennie Cię widzę, i zawsze masz ze sobą plecak. Nie zostawiasz go w hotelu?
- ja dopiero szukam hotelu ;D
- To gdzie Ty śpisz ?
- czasami w hotelu kapsułkowym, czasami w jakimś hotelu, ale tylko na noc biorę, bo są dla mnie za drogie [tu musiałem na ściemniać, bo przecież nie powiem mu jaki sobie "hotel" znalazłem xD]
.....
- O! gdzie jest ten most? (pokazałem w przewodniku na "podwójny most") [tyle czasu tędy chodzę, a jeszcze nie widziałem tego mostu, może on jest w środku? a według przewodnika, tylko dwa razy w roku można wejść do środka (23 grudnia i 2 stycznia) ]
- To "tam" obok wejścia do ogrodu cesarskiego.


Niby nic specjalnego, ale obowiązkowa fota na tle mostu musiała być ;)
(jest to jedna z nielicznych fotek, których sam sobie nie zrobiłem, tylko ktoś mi w tym pomógł ;D ... bo chyba 90% zdjęć, to sam sobie robiłem xD )

i jeszcze kilka filmików:




Jak się okazało, to ogrody cesarskie były otwarte nie tylko przez te dwa dni w roku !!, ale też w inne dni (nie zapisałem sobie w jakie dni ;( .. a teraz już nie pamiętam ;/ ... Ale wiem, ze udało mi się tam wejść chyba ze trzy razy może nawet cztery razy w ciągu całego pobytu w Tokio.)
Ale nic specjalnego w tych ogrodach nie było .... spodziewałem się naprawdę pięknych ogrodów japońskich, a tu rozczarowanie ;/ (tak jak z Tokio Tower)
Wiele krzaków nie było przyciętych, gdzieś pod drzewami jakieś liście leżały (nie wiem skąd te liście .. w końcu wakacje są, to liście nie powinny jeszcze spadać z drzew xD) ..
Ogrody były naprawdę duże ... [ no, w końcu jedno kółko wokół pałacu cesarskiego, to ponoć 5 km xD ]

jednego dnia - jak w końcu udało mi się znaleźć normalny hotel - ( uchylę rąbek "tajemnicy" ... bo w następnym wpisie będzie o hotelu ;D ) ...
To udało mi się zwiedzić cały park. I potwierdziłem się tylko w przekonaniu, że są w Tokio lepsze miejsca do zwiedzania, a na ten pałac szkoda czasu ;/



Wieczorem przed pałacem jak zwykle zaczęli zbiegać się ludzie (właściwie to na okrągło biegają, ale jednego dnia wyjątkowo sporo ich się zbiegło)



Obok mnie rozciągał się jakiś gościu, był w czerwonej koszulce z wielką swastyką ... I na początku myślałem, że tak może mu odbiło xD ... ale po chwili zaczęło się schodzić takich typków coraz więcej xD [jeszcze jakiś nazistów mi tu brakuje xD] Chciałem ich nagrać, ale za blisko mnie się rozgrzewali, i obawiałem się, że może im się nie spodobać jeśli bym ich nagrał xD więc wolałem nie ryzykować :D Poza tym bateria w kamerze już straciła jedną kreskę, a zostało jeszcze tyle czasu (ponad 4 tygodnie) szkoda mi było używać kamery ;/





Resztę fotek dodam później (jak zwykle nie mam zeskanowanych do końca xD)