Witam!

Dla tych, co są pierwszy raz na tym Blogu --> Link <-- do jednej z pierwszych stron (ponieważ wiadomości na stronie są pokazywane od "najświeższych" .. czyli od końca ;] ) Mam nadzieję, że się Wam spodoba, i znajdziecie tu rożne informacje o Japonii ;].

21 lutego, 2010

"Tokyo Alone"

Z góry przepraszam wszystkich za ten wpis. Ale sam wiem, że jest słaby, dziwnie napisany, może być mało zrozumiany (bo to były głównie moje odczucia, których po prostu nie potrafię realnie opisać / lub w jakiś dobry sposób oddać tego, co w tym dniu czułem.)
Ale postanowiłem jednak, że opublikuję go. Chcę tym wpisem pokazać, że ta moja wycieczka nie była w 100% "różowa" i mimo że byłem w kraju, jak mogłoby mi się wcześniej wydawać, że nawet samo zbieranie ryżu może być fascynujące, to jednak przekonałem się, że niekoniecznie tak musi być...


Obudziłem się przed 7:00 [jak dla mnie, jest to wielki wyczyn ;P] i od razu zabrałem się za przepakowanie [dzisiaj znowu mnie czeka chodzenie z plecakami ;/]
Przez okno można było zobaczyć, że niebo jest bez żadnej chmurki, wiec u góry w plecaku miałem same "lekkie rzeczy" [takie, żebym mógł się w razie czego szybko przebrać]
Wychodząc z hostelu zauważyłem na tablicy "godz 9:00 ... 37'C ... słońce przez cały dzień"
[no, akurat jak już mi się noclegi w hotelu skończyły, to ładna pogoda się zrobiła? ... nawet zbyt ładna ;/ i jak w takim upale mam znowu chodzić? ]

Jak zwykle poszedłem do sklepu, gdzie sprzedawali te kurczaki ;D a później do "stołówki" (nieczynnego hotelu)
Nie śpieszyło mi się nigdzie, więc rozłożyłem się na kilku schodkach... Ludzie czasem dziwnie spojrzeli, ale nikt się nawet słowem nie odezwał. Jedna babcia tylko coś powiedziała, ale nie usłyszałem co, bo miałem słuchawki na uszach.
to jest 1/3 tych schodów ... ja siedziałem mniej więcej w połowie

Babcia (już była na dole) odwróciła się w moją stronę, ale po chwili poszła dalej... Przeszła około 20 metrów i znowu się zatrzymała [a tej co?] Nagle przypomniało mi się, że Japończycy uważają za zupełny brak kultury, osoby, które jedzą na ulicy itp. [tak w jakieś książce wyczytałem] [no nie, i to pewnie Japoński moher? zaraz się pewnie przyczepi o to, że jem na schodach ;/]
Szybko wyciągnąłem z plecaka przewodnik, i otworzyłem na stronie, gdzie była mapka Tokio.
Miałem rację! Babcia idzie w moim kierunku [będzie jej się chciało po schodach wchodzić?] [udawałem, że szukam czegoś na mapie, i jak podeszła do mnie, to starałem się wyglądać na zakłopotanego]
- Hello - zaczęła babcia
- Konnichiwa
- O! Nihongo ga hanasemasuka? mówisz po japońsku?
- Nihongo ga hanasemasen ga, Ikutsuka no tango ga wakarimasu. [nie mówię po Japońsku, ale rozumiem poszczególne słowa]
Wypytała mnie o "standardowe rzeczy" .. jak długo jestem w japonii, na ile, po co itp.
Widziała, że mam otworzony przewodnik na stronie z mapą - dokąd idziesz? - zapytała.
- Do Ueno (dzielnica w Tokio, w której jest ładny park)
- Nie! tam jest niebezpiecznie! - powiedziała z taką miną, jakby to było naprawdę bardzo niebezpieczne miejsce.
- czemu ?
- Tam niedawno zabili człowieka! ... Nożem !!! xD
- kiedy? to w Japonii tak niebezpiecznie jest? [to już tak tylko podtrzymywałem rozmowę, byłem ciekawy co mi odpowie, bo co do bezpieczeństwa, to już swoje zdanie mialem wyrobione do tej pory]
- około 3 miesięcy temu, ale to nie jest dobre miejsce. Lepiej iść do Asakusa, Shibuja albo Shinjuku.
Nawet wytłumaczyła mi jak dojść do dworca, po ile kupię bilety itp xD
(rozmawialiśmy około 40 minut.. i jak na babcię, to bardzo dobrze mówiła po angielsku ... w sumie, ze wszystkich poznanych osób. to chyba najlepiej posługiwała się j.angielskim (oprócz Taigi z Yokohamy, i Hiromy-san z Nara) ]
[a ja na początku tak "ładnie" ją oceniłem xD ale swoją drogą to ciekawe, czy istnieją "japońskie mohery" a jeśli tak, to jacy są?]
Niby się pożegnaliśmy, ale po 15 minutach babcia znowu przyszła. Dała mi mapkę Tokio, i dużą puszkę coli [tak! "dużą puszkę"- nie wiem czy o tym pisałem wcześniej .. ale można tam kupić 0,5l. puszkę napoju ;D]

W sumie nie będę planował drogi, pójdę w jakimś kierunku, i zobaczę gdzie trafię.
Starałem iść tylko w jednym kierunku, tak żeby nie wrócić z powrotem w znane mi miejsce (tak jak już raz to było, wtedy, gdy się pierwszy raz zgubiłem ... niby chodziłem po prostej, czasami gdzieś skręciłem, i nagle okazało się, że w punkcie wyjścia bylem ... Tokio jest dziwnym miastem... za nic nie mogłem obrać jakiegoś punktu orientacyjnego ... nawet słońce jakoś dziwnie świeci nad miastem, że nie wiedziałem (czasami) gdzie jest wschód itp.. i się gubiłem przez to)
Przelotem "zwiedziłem" Shinjuku i okolice, ale nie szukałem w przewodniku czegoś, co mogłoby być ciekawe w tej dzielnicy (jak trafię na coś ciekawego, to zostanę dłużej, ale niczego nie będę szukał specjalnie!)






Po jakimś czasie, "wygląd miasta" zaczął się szybko zmieniać. Niby ciągle duże budynki, pełno ludzi, ale jakoś inaczej było. [o co chodzi?]
Nagle ludzie zaczęli wychodzić znikąd, na każdej małej uliczce było pełno osób (wszyscy wyglądali tak samo ... każdy się śpieszył, nikt nie spacerował, tylko każdy niemal biegał. Ale nawet z wyglądu ludzie byli podobni do siebie, wszyscy poubierani na czarno, lub przynajmniej ciemny kolor)
Zmęczyłem się, i postanowiłem zrobić sobie 20 min przerwy. Chciałem usiąść koło fontanny, ale było tam tak brudno, że zrezygnowałem (w sumie nic nad zwyczajnego .. kilka petów w fontannie pływało, i jakieś tam papierki leżały ... wyglądało tak jak w Naszym kraju ;P / może to mnie zniechęciło? ten obraz polskich miast / )
Rozłożyłem sobie mapkę Tokio (której już nie mam ;/ nawet nie mogłem jej fotki zrobić ;P)
Hmm.. Shibuja jest "tam", a "tam" jest Shinjuku .. to gdzieś "tam" musi być Meguro..
O!. w Meguro-ku jest polska ambasada! może się tam przejdę? [nagle dopadła mnie taka chwila słabości i bezradności ... przemknęła mi przez głowę myśl, że nie poradzę sobie ... nie wiem czemu, bo jak na razie wszystko szło super xD] [może czas wracać do domu? może pomogliby mi załatwić bilet? (tak! ten "nowy" obraz Tokio strasznie mnie przytłoczył, i dosłownie bałem się tego.. nie wiem czego dokładnie, ale się bałem) Jakoś czuję, że nie dam rady przetrwać do końca, kasa kończy się szybciej niż myślałem. A muszę jeszcze liczyć, że będę wracał do Osaki, a podróż też sporo kosztuje ;/ ... Nie wiem już co mam robić!?]
Puściłem sobie w mp3 polskie kawałki (miałem osobny folder, w którym była tylko polska muzyka) i to był błąd! Nagle stwierdziłem, że nie tylko chcę zobaczyć tą polską ambasadę, ale po prostu muszę ją znaleźć! (jakby dopiero teraz dotarło do mnie to, co ludzie przed wylotem do mnie mówili .. w głowie słyszałem tylko "Co Ty robisz?" , " Jak będziesz się porozumiewał?" , "Przecież nie poradzisz sobie! nawet angielskiego nie znasz" .. "daję ci góra 2 tygodnie" ...] [nie no! ja chcę wracać! .. co ja teraz mam zrobić?]

Panicznie szukałem drogi do Meguro-ku, ale nikogo nie pytałem o drogę, bo miałem wrażenie, że ludzie mają mnie dosłownie w d***.
No dobra, to powinno być gdzieś "tu" ...
Co!? jak ja to zrobiłem, że szedłem w zupełnie innym kierunku? Nie ! to niemożliwe !! [usiadłem na chodniku, w tym miejscu co stałem ... ludzie tylko mnie omijali, a ja poczułem się, że jestem naprawdę sam [coś strasznego xD] jeszcze nigdy w życiu tak się nie poczułem]
Dobiła mnie nutka "List do M" wtedy się niemal rozkleiłem, słona łza powoli spływała mi po policzku. No nic (nie będę tak siedział bezczynnie) , zacisnąłem pięści i ruszyłem dalej przed siebie ... czas strasznie zaczął się dłużyć ... poszedłem do sklepu, tym razem nie żałowałem sobie kasy i kupiłem porządny obiad (aż 1200 jenów ;P ), który mogłem sobie odgrzać w "sklepowej mikrofali" która stała na stole za kasą ;D
Usiadłem - jak zwykle - tuż przed wejściem do sklepu, nawet nie starałem się znaleźć jakiegoś spokojniejszego kąta.
Może muzyka mi humor poprawi?
albo chociaż doda chęci do działania, bo już nie wiem co mam robić ;/ [włączyłem sobie "This is the new shit" (jak zwykle w takich chwilach) i po chwili były widoczne efekty ...]
Co ma być to będzie! nie będę się na zapas martwił xD
Do Meguro-ku nie chcę mi się cofać, to może do Ikebukuro pójdę? niby daleko, ale co mi tam [Przynajmniej zobaczę jak M.Bruczkowski mieszkał ;D]

Doszedłem do jakieś małej świątyni (niedaleko Ikebukuro) ... Niby wszystko fajnie, ale jakoś inaczej tu jest . Drzewa mają blado zielony kolor, ludzie dalej wydają się być jacyś przybici i oziębli, wszystko w jakiś szarych barwach, a jeśli jakieś kolory się pokazują, to i tak nie są to tak intensywne kolory, jak do tej pory widzialem w każdym zakamarku miasta.







I tu inne miejsce:






Jest! już myślałem, że znowu coś skopałem. Doszedłem do dzielnicy, która często była opisywana przez Bruczkowskiego, ale inaczej ją sobie wyobrażałem. Nie wiem czy na odbiór tej dzielnicy wpływa mój dzisiejszy nastrój? czy naprawdę tu jest tak ponuro? [pasowałby mi tu obraz domu z rodziny Adamsów ... Tylko tu nad całym miastem powinna taka ciemna chmura wisieć]
W centrum nic ciekawego nie widziałem, więc postanowiłem się przejść bocznymi uliczkami., ale dość szybko mi ten pomysł wyszedł z głowy. Co chwile spotykałem grupki osób o nieciekawym wyglądzie [gorzej niż "nasi" dresiarze, czy inne tego typu subkultury xD]
Schowałem kamerę do plecaka, żeby nie kusić losu, bo kto wie co im po głowie chodzi. [z wyglądu każdy był podobny do siebie: Ubrany na czarno, fryzura musiała być na maksa "dziwaczna" .. bo mieli np, jedną połowę głowy wygoloną, a włosy - dość długie - z drugiej połówki, zarzucone na tą łysą stronę xD Albo jakiś dziwny irokez postawiony. Tatuaże na dłoniach, szyjach i twarzach chyba też obowiązkowo musieli mieć xD bo każdy miał na twarzy coś wytatuowanego] ...
Ja stąd spadam, jeśli mam wrócić cało, to nie będę narażał się niepotrzebnie chodząc po takich dzielnicach [ i tak nie ma co zwiedzać ... takie koś jest w Polsce. W każdym mieście są takie dzielnice, a to, że ta jest japońska ... ? nie dziękuję za takie coś xD]

Szukałem drogi na byle jaką stację metra, czy dworzec linii JR-line [cokolwiek, byle opuścić tą dzielnicę]
Wszedłem do jakiegoś mini parku, jak na Tokijski park, to nawet sporo drzew i krzaków w nim było. Stojące dookoła bloki dodatkowo sprawiały, że dużo światła nie wpadało "do środka". No nic, przejdę się wzdłuż tej drogi [może jakąś stację metra znajdę, czy jakiś przystanek autobusowy?]
Jak to bywa u nas.. takie parki były oblegane głównie przez miejscowych żurków.
Nie wyglądały za ciekawie tereny tej okolicy, ale musiałem po raz kolejny przebrać koszulkę, bo już suchej nitki na tej nie ma ... znalazłem w miarę ustronne miejsce, przebrałem koszulkę i pomyślałem, że odpocznę chwilkę, bo już mi plecak dał się we znaki ..



Siedziałem sobie na murku, i obserwowałem jak grupka miejscowych żurków zakończyła właśnie spotkanie. Musiało chyba być bardzo ważne [ żegnali się dobre 5 min. i każdy sobie pokłony składał] Dwóch facetów i trzy kobiety poszli drogą, którą ja przyszedłem. Jedna dziewczyna została sama [zaczepiła jakąś starszą kobietę, ale nie wiem o co chodziło] kątem oka widziałem, że "idzie" po drugiej stronie ulicy [jak się poruszała, to od razu miałem przed oczami obraz "Buki" z "Muminków"] Miała długą, ciemnoniebieską sukienkę, która ciągnęła się za nią po ziemi [sukienka była chyba na jakimś "stelażu"? // nie znam się na tym ;P //sprawiało to wrażenie,. ze ona płynie po tym chodniku, bo nie było widać nawet jak porusza nogami.]

- Hello (Buka mnie dojrzała .. ale nie odwróciłem się w jej kierunku)
- Ohayo!! [oby ktoś (komu macha) stał gdzieś niedaleko mnie, że to tylko takie wrażenie mam, że to do mnie macha]
Nagle poczułem straszny chłód (jak to przy każdej wizycie tego potwora miało miejsce) ... wszystkie kwiatki pozamarzały, zrobiło się szaro, w tle było słychać straszne "ryczenie" [no dobra .. tu przesadziłem już trochę ... ale naprawdę takie odniosłem wrażenie] [odwróciłem głowę, i widzę, że ta już stoi metr ode mnie]
- Amerika?
- Nie, "Porando" [nie chciałem nawet spoglądać w jej stronę, bo kto wie czy tamci nie wrócą, a później jeszcze jakieś problemy wynikną.]
- Watashi wa ( Sumhiko Toshimoto ? ) yoroshiku onegai shimasu [powiedziała tak szybko, że raczej mało kto by ją zrozumiał]
- co?
- Nazywam się Sumihiko Toshimoto (tym razem jak to mówiła, to stanęła na baczność i zamknęła oczy xD co wyglądało BARDZO śmiesznie /tym bardziej, że miała bardzo cienki głos i coś dziwnego w sobie ... ale nie potrafię tego opisać ... jednak to jak mi się przedstawiała, to chyba długo zapamiętam)
.....

Po chwili przerwy (bo starałem się ją zignorować) .. Jak Ty masz na imię? - cały czas stała nade mną.
- "Sorry, I don't speak english" [starałem się to powiedzieć z jak najgłupszym akcentem, byleby tylko zrozumiała i się odczepiła] i spojrzałem w jej kierunku... (ciężko mi ją opisać... Miała krótkie i ciemne - jak to japonki - włosy, małe i dość mocno skośne oczy, a na twarzy miała sporo piegów / nie widziałem jeszcze japonki z piegami xD /
Miała też strasznie "zbłąkany" wyraz twarzy (prawdopodobnie była naćpana)
Wiek podejrzewam w granicach 20-35 lat !! .. nie wiem, czy to była młoda dziewczyna, tylko tak "zniszczona"przez życie? czy może ma tyle lat na ile wygląda, tylko ubiór i dziwny - bardzo dziecinny - sposób mówienia itp. dają wrażenie, że wygląda na mniej? o co chodzi? .. (ale miała taki nietypowy wygląd, że na pewno nie trafiłbym z jej wiekiem ...)

- I like you - odezwała się po jakimś czasie - [teraz to naprawdę zrobiło mi się zimno]
- CO !?!?!? [weź już idź stąd! ... jeszcze brakuje tego, żeby Twoi znajomi się nagle pojawili, to byłoby dopiero "super" ;/]
- Tam jest Mansion! (Mansion, to taki "wypasiony" dom ).. i pokazuje coś w stylu "no chodź" ... [o nie! teraz to naprawdę się boję ... A może ci znajomi (z którymi się żegnała niedawno) w cale nie poszli daleko, i za chwile może się zrobi naprawdę nieciekawie? muszę jakoś uciec stąd jak najszybciej]
- I co z tego, że tam jest mansion? (zacząłem do niej mówić po polsku xD bo miałem nadzieję, że sobie pójdzie ;D )
......

Po około 10 minutach poszła do tego "parku", a ja od razu uciekłem stamtąd xD
Doszedłem do jakiegoś skrzyżowania, gdzie znowu naszła mnie myśl "czy Tokyo cały czas było takie zatłoczone?" - w sumie, to do tej pory wydawało mi się, ze jest w miarę normalnie. Czemu wcześniej nie zwróciłem na to uwagi? [jutro muszę pojechać na Chiyoda-ku i to sprawdzić]



kupiłem bilet za 160 jenów (bo tylko tyle miale w monetach) Ale udało mi się na nim dojechać do jakiegoś "normalnego miejsca" a na planie miasta zauważyłem, że jestem niedaleko Akihabary (o! w końcu jakaś dobra informacja w tym dniu!)
Poszedłem do sklepu (przy okazji rozmieniłem kasę i miałem na metro, żeby do "Akiby" podjechać, bo nie miałem już siły chodzić)
Chwilę chodziłem po Ginzie ("modnej dzielnicy" w Tokyo)
Bateria w kamerze już była na wyczerpaniu, więc pomyślałem, że nagram jeszcze coś, i jak rozładuję baterię, to dopiero podłącze ją do tego nowo nabytego urządzenia (jak ma coś się stać z kamerą, to chociaż na dysku niech będzie jak najwięcej zapisanych filmików ;P) (swoją drogą słabych filmików ;P)







Dojechałem do Akihabary, tutaj też pełno ludzi ;D !! (nie wiem czemu wcześniej mi się nie rzuciło to w oczy!?) Ale jednak jakoś inaczej jest, niż było kilka dni temu. Raczej ciężko było odebrać wszystko w szarych barwach (jak przed kilkoma godzinami w Ikebukuro) bo tu chodzi sporo cosplayerów i raczej poubierani są na kolorowo xD (Cosplay w Akihabara? myślałem, że Harajuku to "stolica" cosplay'u, a może oni dopiero jadą na jakiś zlot ? xD)
Niestety bateria w kamerze wydała ostatnie tchnienie ;/ "i w pizdu, i cały plan też w pizdu" nie miała kiedy się wyczerpać!
Siedziałem chwilkę koło jakiegoś sklepu z elektroniką, gdy po chwili usłyszałem muzyczkę z Mario Brosa ;D
i niemal w minutę zbiegło się pełno ludzi.
Z ciekawości patrzyłem co się dzieje, i z tego co mogłem się zorientować, to był konkurs w tą właśnie grę. Każdy (za drobną opłatą) dostał "jedno życie" i pokazywał co potrafi ;D
Grafika była jak na pegazusie, ale poziom trudności był trudniejszy ( ludzie dość szybko odpadali, a z tego co wiem, to Mario i terris są ulubionymi grami Japończyków)

Znalazłem te kafejki internetowe (bo do Chiyoda-ku już mi się nie chciało wracać) [Chiyoda-ku - to ta dzielnica niedaleko pałacu cesarskiego ... z tymi porno-kafejkami ;D ]
Wszedłem do środka (do tych kafejek trzeba było wejść na pierwsze piętro) Przy kasie stał identyczny automat na bilety, i ogólnie wszystko wyglądało tak samo (może było więcej telewizorów z włączonymi pornosami xD)
- są wolne pokoje?
- nie! [o! no to skucha xD]

No, w sumie się nie dziwie (sporo ludzi było w środku)
Ale na szczęście są tu trzy kafejki obok siebie xD (tylko czy w tamtych będzie jakieś miejsce wolne? skoro tu tyle ludzi jest, to tam pewnie wygląda tak samo!?)
W drugiej kafejce na "sali" nie było nikogo (przez chwile myślałem, że to kafejka z "inną branżą" bo było pełno płyt z anime i Amerykańskimi filmami) (a jednak nie xD)
Za raz przy kasie były półki z "filmami przyrodniczymi" ...
- są wolne pokoje?
Gościu zaczął mi tłumaczyć co i jak ...
- ok, wiem wszystko xD pytam się czy są wolne pokoje?
- są
- a można na 12 godzin z łóżkiem? (kto wie, może mają taki ruch teraz, że te 12 godzin im się nie opłaca? Skoro 90 min = 1000 jenów, a 12 godzin tylko 3000 jenów )
- tak, "tu" trzeba kupić bilet (pokazał na maszynę, i znowu zaczął tłumaczyć co i jak ..) Ale trzeba wypożyczyć filmy!!
- o.k! wiem.

Z anime był słaby wybór (niby sporo płyt, ale nie było tytułów, które ja lubię)
Wypożyczę sobie "Dragon Ball Z" xD w sumie nie widziałem tego w DVD-rip z japońskim dubbingiem ;D ( + 3 filmy od lat 18 ;P)
Dałem mu koszyk, żeby wbił mi na karcie co wypożyczyłem, a sam kupiłem "bilet do pokoju"
- jaki to ma być pokój? (pokazał na zdjęciach)
- ten z łóżkiem ... a! i dla niepalących (bo już było czuć, że dużo osób tu pali)

Dostałem koszyk z płytami i słuchawkami (ale "gratisów" nie dostałem xD) (może tylko "stali bywalcy" dostają? a w tamtej kafejce przykurcz mnie kojarzył i może dlatego dostałem? w sumie szkoda, że nie zatrzymałem wtedy tych gratisów... może jutro pójdę do tamtej kafejki?)
Wszedłem do "pokoju" i odpaliłem komputer. O! nie ma internetu!? tak nie może być (muszę w końcu dać znać w domu, że jeszcze żyję, bo już "dawno" nie pisałem xD /właściwie to kilka dni, ale w tych kafejkach już się przyzwyczaiłem, ze neta miałem codziennie ;P )
- Przepraszam! w moim pokoju niema internetu.
Gościu poszedł zobaczyć o co chodzi.
- działa wszystko! (pokazał na włączony TV)
- ale ja chcę internet! (gościu w tym czasie sprawdzał DVD, - filmy też działają! - jakby mnie filmy obchodziły)
- a internet?
Okazało się, że nie ma tu internetu (na tym piętrze) i musiałem zmienić pokój. Niestety na piętrze dla palących (bardzo dużo palących chyba xD)

Na szczęście już wszystko
-poza smrodem papierosów - było ok.
Zainstalowałem sobie gg. i nagle zaskoczyła mnie wiadomość od siostry.
- "żyjesz!? gdzie jesteś? dalej w Tokio? podobno trzęsienie ziemi było!? " itp. itd
- Jakie trzęsienie ziemi? (zapomniałem, że coś mnie obudziło w nocy... po chwili coś sobie przypomniałem (więc to było trzęsienie ziemi? .. beka xD ) tak! dopiero teraz się dowiedziałem, że przeżyłem swoje pierwsze w życiu trzęsienie .. no, niby kiedyś w Gdańsku też było, ale oduczyli je ludzie żyjący w wyższych budynkach niż mój ;P bo ja na parterze nic nie czułem .. ale wiem że było, bo ludzie wtedy na gg opisywali xD)
(jakoś tak było, ale nie będę przecież całej rozmowy pisał ;P)


Ps. jestem ciekaw, czy ktoś w ogóle doczytał to do końca xD
Jeszcze raz przepraszam za ten długi - i jakże nudny - wpis ;/ Ale wiecie, nie każdy dzień spędzony w tym kraju będzie od razu "cudowny" bo w końcu "ważne, że w Japonii"
Kiedyś musiało przyjść jakieś lekkie załamanie. (po rozmowach z ludźmi wiem, że takie coś często się pojawia. Zwłaszcza jeśli jest się samemu, i nie ma za bardzo możliwości "otworzenia do kogoś gęby" )
Ale teraz "po czasie" mogę powiedzieć, że nawet dobrze, że taki dzień miałem. Jestem przekonany, że dużo mnie nauczył. Po powrocie często słyszałem, że wróciłem odmieniony... I podejrzewam, że jest to duża zasługa właśnie - 21.07.2008 ;D - wyżej opisanego dnia.

Ps2. Przepraszam również za jakieś niedociągnięcia (jeśli chodzi o jakieś błędy ort. lub jakieś niepoprawnie ułożone zdania xD ... ale jest już późna godzina, i nie mam już "weny twórczej" xD)
Jeśli ktoś zauważy coś takiego, to byłbym wdzięczny za wskazanie takowego błędu na zander4@wp.pl

18 lutego, 2010

Na życzenie ...

Na życzenie umieszczę kilka fotek samego Tokio. Po to "żeby lepiej było można sobie wyobrazić miasto".
Mam nadzieję, że zdjęcia się spodobają ;D Na pewno są lepsze od moich xD (bo te mam z Internetu ;P)
W sumie czasami użyłem jakiegoś "zdjęcia posiłkowego" gdy z jakiegoś powodu nie mogłem dodać swojego zdjęcia, a jakieś znalezione w necie pasowało ;P





Ps. Pracuję właśnie nad kolejnym wpisem, ale mam mały problem xD
Kolejny wpis wymagałby wielu kolorów .. tzn, będzie w nim dużo "moich myśli" i jakiś opisów .. Ale jakoś dziwnie mi to wygląda ;/
Mam takie pytanie; czy nie irytują Was te kolory? Bo mi osobiście jakoś dziwnie by się czytało takie coś xD i teraz zastanawiałem się nad opisaniem tego w sposób bardziej "książkowy" .. W ogóle mam wrażenie, że te moje wpisy są coraz gorsze, bo już sam nie mogę czytać tego co napisałem xD ... nawet nie chcę poprawiać zdań, bo wg. mnie jakoś dziwnie te zdania zacząłem układać ;/

Tak czy inaczej postaram się do w sobotę dodać wpis - najpóźniej w niedzielę! (będzie w nim kilka filmików, ale to nie będą wszystkie filmiki jakie nakręciłem) może uda mi się niedługo usiąść i zmontować jakiś "konkretniejszy filmik" [tzn. taki, jak np z Yokohamy, lub Nara xD - te z podkładem muzycznym] bo większość filmików puszczonych "na surowo" będzie po prostu nudna.

07 lutego, 2010

Powrót Godzilli i trzęsienie ziemi!

AAAAaaaaaa !!! Co to jest? [obudziła mnie swoim krzykiem "miss Kanady"] to mysz?
- To chyba nie mysz! co to jest? [odpowiedział jej chłopak]

Jak już dotarło do mnie, to że już nie śpię i mogę otworzyć oczy, to zobaczyłem kanadyjkę stojącą na środku pokoju z uniesioną jedną nogą i rękoma rozłożonymi niczym skrzydła [widok bardzo komiczny]
Po chwili wskoczyła do swojego łóżka z takim impetem, że śpiący nad nią "śmierdziel" się obudził [aż dziwne, że te piski go nie obudziły, bo jestem przekonany, że ludzie z piętra pod i nad nami się obudzili]
Na początku byłem zmieszany, bo nic nie widziałem. Pewnie ta "mysz" czy co to tam było już pewnie uciekło...

Kanadyjczyk wyszedł z łóżka, sięgnął po buta i podszedł do tego czegoś "czegoś"
- Widzicie? co to jest?

Ja dostrzegłem świecącą czarną kulkę.. "Godzilla" ? nie, nie może być [a może cały czas woziłem ją w śpiworze? .. w końcu zastawiona pułapka ze śpiwora mogła podziałać, i może tam się ukrywała cały czas, i dlatego jej więcej w Nara nie widziałem?]

- "is fucking big!" - powiedział śmierdziel - To chyba karaluch [niestety żeby zobaczyć co się dzieje musiał się przekręcić, co spowodowało, że się odkrył ... po raz pierwszy w życiu miałem okazję ujrzeć kolor "powietrza" xD ... na szczęście nade mną był klimatyzator, który ustawiłem na nawiew (niech teraz wszyscy żałują, że zostawili mi tylko 2 łóżka do wyboru ;P bo mi już tak bardzo nie śmierdziało xD)]
Na wiadomość o tym, że to karaluch Kanadyjczyk zareagował tak samo jak jego dziewczyna, i po chwili razem siedzieli pod kołdrą xD

"Shrek" bo taki opis też pasował do "kolegi" śpiącego na górnym łóżku, ściągnął skarpetkę i rzucił w karalucha. (w sumie to była najlepsza "broń" jaką mieliśmy w pokoju ;D, bo chyba nic gorszego od jego skarpetek byśmy nie znaleźli)
Karaluch uciekł tak szybko, że nawet nikt nie zdołał dostrzec w jakim kierunku ;D
Po kilkunastominutowej ciszy Kanadyjka odważyła wyjść z łóżka, i poszła się kąpać.

Jak się obudziłem (po raz drugi) to już nikogo poza Shrekiem nie było w pokoju, Mi nigdzie się nie śpieszyło, więc postanowiłem znowu się przepakować [Zabiorę wszystkie cenniejsze rzyczy z sobą, najwyżej mnie na mieście okradną, albo zgubię wszystko ;P, ale lepsze to, niż zostawiać wszystko tu w hostelu] [oprócz całej kasy, kamery i aparatu zabrałem z sobą paszport, bilet powrotny i wszystkie mp3 (nawet te z wyczerpaną baterią xD) ]
Wyszedłem na chwile do łazienki, mając nadzieję, że Finlandczyk się nie obudzi (ale dla pewności, schowałem plecak pod kołdrą xD) [tak wiem, słaba "ochrona" - ale jakby coś próbował grzebać w rzeczach, to by się wydało ;D]
Jak wróciłem, to ten już nie spał. Próbował ustawić klimatyzator (nie wyszło mu) i stwierdził, że jednak woli wyjść ;D Wyszedł około godz. 11:00 (nie przebrał się !! a skarpetkę, którą rzucił w Godzillę kopnął pod łóżko piętrowe [współczuje temu, kto śpi pod nim xD] ale jedynu plus jaki był, to było to, że musiał przebrać skarpetki na nowe ;D )

Wyszedłem bez większego "planu działania", ale miałem cichą nadzieję, że jakimś cudem trafię do Akihabary (ta dzielnica w Tokyo, w której są tanie sprzęty elektroniczne)
I po kilkudziesięciu minutach zauważyłem znajome miejsce [Ha! chyba mam jakiegoś GPS'1 wmontowanego, bo nawet w Gdańsku potrafię się zgubić xD a tu? jakoś zawsze trafię tam gdzie chcę ... z małymi wyjątkami, po których mam pamiątki na stopach ;P]

Wszedłem do (galerii?), i oglądałem "wystawy" (właściwie, to ciężko to nazwać wystawą, bo nie były to "okna wystawowe", a bardziej zwykłe "wyspy" towarów ułożone przed wejściem. Bo poszczególne sklepy były oddzielone między soba tyko ścianą, [takie boksy to były, a nie sklepy ;D] )
Zaczepił mnie jeden sprzedawca. "Sklep" nie wyglądał na taki, w którym mógłbym znaleźć to czego szukałem (przejściówkę do ładowarki) Raczej był to sklep z upominkami, i o dziwo (jak na tą okolicę) to sprzętu elektronicznego miał bardzo mało. (No, ale skoro już mnie zaczepił, to się spytam o tą przejściówkę, może mi podpowie gdzie tego szukać) [niestety w słownikach nie znalazłem słów, których potrzebowałem xD więc pokazałem ładowarkę do kamery ... i pokazałem na "europejską wtyczkę"]
-Aaaa. O.K!
Przyniósł przejściówkę !! (ale była trochę mniejsza niż te, które widziałem na Allegro przed wylotem xD / A w polsce tego nie kupowałem, bo w opisach było, że nie każda przejściówka pasuje do każdego sprzętu, i żeby nie spalić urządzenia, to trzeba kopić odpowiednią przejściówkę ;/)
-Ale będzie dobra do kamery? [na takich rzeczach kompletnie się nie znam, więc wolałem zapytać dla pewności... tym bardziej, że Japonia jest podzielona na jakieś strefy, w których jest inne napięcie prądu xD]
Sprzedawca wziął do ręki ładowarkę, i bez wahania powiedział, że będzie O.k!
-No dobra, skoro tak mówisz ;) [ikura desuka?] Ile kosztuje ?
- 250 jenów
- O.k Biorę [tylko 5 zł ? w polsce takie rzeczy było po 35 najmniej xD]


Hmm... Skoro tak szybko poszło, i w końcu udało mi się kupić tą przejściówkę, to "w nagrodę" zrobię tu małe zakupy ;D [w sumie nie chciałem wydawać kasy, bo każdy jen się liczy, no ale niech stracę ;] ]
Było wiele przypinek [ale nie było takiej, jaka minie interesuje .... przypinka z herbem Japońskiej Federacji Piłki Nożnej ... kiedyś udało mi się takie dwie kupić na allegro]
Kupiłem kilka wachlarzyków(które już rozdałem, a zdjęć nie posiadam;( ),
długopis,

i zawieszki na ścianę.


(ja chciałem kupić czarną, ze złotym napisem, bo był ładny znak) .. ale jak wyszedłem ze sklepu (po jakimś czasie) zobaczyłem, że dostałem inna zawieszkę niż chciałem ;/
[Ale to dobrze, bo ta biała z czarnym znakiem "Love" przydała mi się ;P ... i dobrze, że to była taka pomyłka, a nie inna, bo naprawdę był spory wybór znaków ;D]


Niby był upalny - jak zawsze - dzień, nagle zawiał mocny wiatr, a niebo w mgnieniu oka zmieniło kolor. Zrobiło się bardzo ciemno, a chmury były tak geste i ciemne, że żadne promienie słońca nie miały szansy się przedostać ;/ Było dopiero około godziny 15:00 (trochę się zdenerwowałem, bo w końcu miałem okazję normalnie pozwiedzać miasto, ale było pewne, że już się nie rozpogodzi .. Ba! nawet się nie poprawi na tyle, żeby spokojnie pochodzić po mieście ;/ )


Wróciłem do hostelu (w barze tłumy ludzi ;D) wchodzę do pokoju, a tam widzę dwie nowe twarze [wiodąc po plecakach, domyśliłem się, że Kanadyjczycy uciekli ;D)
- Hi I'm Portugal
- I'm Sweden
[jakoś dziwnie mi się przedstawili nowi koledzy w pokoju XD ... albo może każdy najpierw mówi skąd jest, bo jakoś już nie pamiętam jak to było do tej pory? ]
- I'm from Poland ;D (żeby nie było xD to też się nie przedstawiłem na początku ;P)

Nie pogadaliśmy długo, bo jednak słabo się dogadywaliśmy. Ale przeraziło mnie jedno pytanie:
-Czyj jest ten plecak? [pokazali na plecak pod drzwiami]
[O nie! to nie jest plecak żadnego z Was? .. czyli Shrek tu jeszcze został xD ?]
jeszcze chwilę pogadaliśmy, [właściwie to ja obgadywałem Shreka ;P ]
Ale po chwili koledzy wyszli do baru.

Nie będę tracił czasu na nic, i każdą chwilę muszę dobrze wykorzystać [nie przyjechałem tu siedzieć bezczynnie;D] .. poszedłem pod prysznic, i pomyślałem, ze szybciej pójdę spać, żeby pod regenerować siły. Bo niestety znowu od jutra czeka mnie łażenie z plecakami ;/

Już zasypiałem, kiedy usłyszałem, że ktoś wchodzi do pokoju ..
- Hi (od razu w wejściu krzyczy chłopak bardzo podobny do młodego Nicka Cartera ;D)
Za nim po ciuchu weszła dziewczyna.
- Hi I'm German - powiedział siadając przy stoliku- [hmm.. Mozie faktycznie tak było, że każdy się na starcie mówi skąd jest? jakoś nie zwróciłem uwagi na to wcześniej xD]
- I'm Poland (Chłopak zrobił dziwny wyraz twarzy, ale nic nie mówił)
- Ja jestem z U.S.A, a Moja dziewczyna (spojrzał się na nią) jest z Japonii .. wstydzi się przy obcych mówić po angielsku, nie? (skierował się do niej)
Dziewczyna na chwilę podniosła wzrok
- Nazywam się Megumi (po czym znowu wpatrywała się w parkiet)

- Tzn. ja jestem Piotrek, a pochodzę z Polski ;D
- Aaa .. no ja właśnie tak patrzyłem, że trochę dziwne imię "Poland" .. ale myślę sobie ok :D
[co? że niby Poland to jemu brzmi dziwnie, a sam ma na imię German .. na ładnie xD]

Które łózko jest wolne? [dopiero teraz zorientowałem się, że to pokój 5 osobowy, a już "nas" jest 6 (bo zapomniałem o Shreku ... no, chyba, że On tylko wróci po plecak i pójdzie sobie)]
- Wolne jest górne piętro (tam gdzie wcześniej spał Shrek) i to rozkładane, gdzie siedzi Megumi (dziewczyna na dźwięk swojego imienia podniosła wzrok, ale tylko na chwilę ;/ nawet nie widziałem jej twarzy dobrze) [Megumi ... jak mi podoba się to imię xD już ją lubię, i to tylko dlatego ,ze ma tak na imię ;D .. tak samo mi się imię podoba jak Kaoru (jak siatkarka Kaoru Sugayama)]

- Hmm, to może my zajmiemy to łóżko, na którym siedzisz, co ty na to Megumi? - zapytał się "Niemiec" dziewczyny, a ta się trochę speszyła (i zupełnie spuściła głowę) - Ej! no nie wstydź się! .. próbował ją rozśmieszyć. [Później siedzieli razem, a ja sobie słuchałem muzyki]

(jak się przebudziłem, już ich nie było, a na rozkładanym łóżku siedział jakiś chłopak, i gadał ze Szwedem)
- Która to już godzina? - zapytałem -
- po 21:00 [no to ładnie musiałem pospać, ale to dobrze ;) ]
Chwilę posłuchałem o czym rozmawiają, i jakoś udało mi się wkręcić do rozmowy ...
Japończyk ("Nowy" w pokoju) mówił coś o ciekawych miejscach do zwiedzania, i rozmowa była ciekawa, dopóki nie przyszedł Finlandczyk (w tej swojej szarej, przepoconej koszulce) i rozmowa sama padła ;/

Shrek wziął plecak, rozejrzał się po łóżkach .. ale tylko wolne zostało to górne piętrowe, które miał zeszłej nocy.
- O nie! znowu muszę włazić na górę!? [ja bym bardziej powiedział .. O nie! Ty tu znowu musisz spać?"]
Wszyscy poszli spać [Portugalczyk wrócił do pokoju około 2 w nocy xD .. i chyba miał udaną imprezę, bo wchodząc do pokoju zdołał obudzić wszystkich (poza Shrekiem, którego chyba własny smród zabił, bo chyba przestał oddychać xD ale nikt się tym nie przejął)]

Zasnąłem z słuchawkami na uszach - jak często mi się to zdarza - ale obudził mnie straszny zgrzyt żelastwa, i miałem wrażenie, że pokój się kołysze. ściągnąłem słuchawki z uszu [kołysanie ustało] a dźwięk dochodził już jakby z oddali ... [Pewnie to Shinkansen przejechał? , i może tu gdzieś blisko są tory, i dlatego tak to można było odczuć?
(Shinkansen - najszybszy pociąg w Japonii .. jechałem nim z do Yokohamy, więc kilka wpisów wcześniej są jego fotki i jakiś filmik nawet się znajdzie ;D)] [tak, ledwo obudzony człowiek robi i mówi dziwne rzeczy .. ale teraz jak mi ktoś powie, że "nawet trzęsienie ziemi mnie nie obudzi" .. to teraz mogę brać to na poważnie xD ]



Zaległe zdjęcia:

To jest ta moja "Tokijska stołówka" xD jedyne miejsce w Tokio, gdzie jest cicho, i mało ludzi tamtędy chodzi ;]
To jest teraz jedno z moich ulubionych zdjęć - nie wiem czemu, bo w sumie nie jest specjalnie "dobre" - ale podoba mi się, bo zrobiłem je "z nudów"




Zdjęcie poniżej też jest zrobione "od tak sobie" ... Szkoda tylko, że pomiędzy tymi dwoma budynkami nie widać reszty miasta (na powiększonej fotce słabo widać, że są tam jakieś inne budynki)

Zdjęcie poniżej jest zrobione Pierwszego dnia w Tokio. Co żałowałem 160 jenów na metro, a Pomagała mi jakaś Japonka, ze swoim chłopakiem [co nie miałem nastroju z nimi gadać] xD

Ps. za mną było pięknie oświetlone miasto ... a fotka wyszła Hmm ... Bardzo słabo xD .. ale przynajmniej zaciśnięte pięści są uwiecznione xD ... i tak właśnie chodziłem po mieście od tego czasu // z taką miną i nastawieniem ;/ No, ale byłem naprawdę wykończony !

Gaijin z ręcznikiem na głowie ... Jeśli ktoś słyszał o takim, to prawdopodobnie byłem to ja , bo ja więcej takich ludzi nie widziałem ;P



Yokohama