...............................................
Ten "Przykurcz" jest chyba jakimś kozłem ofiarnym [z tego co mogę się domyślać] bo cały czas siedzi w tej kawiarence ...
Za każdym razem co tam nie przyjdę, to siedzi zamulony przy kasie xD ... jak jakimś cudem zdarzy się, że go nie było wieczorem, to z rana już był, a jego kolegów z pracy jakoś ze dwa razy tylko widziałem (nie wyglądali na uczciwych/ spokojnych/ normalnych gości xD ) na początku myślałem, że to jakaś przykrywka z tym "hotelem", ale w sumie niby po co .. Tu to chyba normalne, i wbrew pozorom nie wzbudza takiego zgorszenia, jak wydawało mi się na początku.
Nawet jednej nocy na korytarzu "minąłem się" z dziewczyną - na oko ze 25 - 35 lat (czasami bardzo ciężko u Azjatki trafić z wiekiem, bo naprawdę często wyglądają na dużo młodsze, niż są naprawdę xD ) - Fakt, dziewczyna chyba nie czuła sie komfortowo, bo strzeliła takiego "buraka", że w życiu chyba nie widziałem tak czerwonej twarzy xD
Wychodziła akurat z łazienki... na początku stała przede mną ze spuszczoną głową, ale po chwili ukłoniła się i mnie przepraszała xD (nie mam pojęcia z a co ;D) i uciekła do swojego "pokoju" ...
(kilka fotek z miasta ;) )




Postanowiłem, że nie będę za dużo chodził przez te kilka dni, bo odciski na stopach ciągle dawały znać, że jeszcze są ;/
Żeby się nie zgubić, to wyznaczyłem sobie pewien obszar, w którym się poruszałem (dzielnicę ?) - Chioda-ku - Mniej więcej dobrze poznałem tą część miasta, bo cały czas w niej się poruszałem (tu była kafejka, pałac cesarski i moja ulubiona ulica w całej Japonii ... "Ulica Gibsona" :D - to ja sobie tak nazwałem tą ulicę jakby co .. więc na marne byłoby szukanie jej na mapie xD )
Zawsze z rana szedłem do sklepu "FamilyMart" po śniadanie [a propos sklepów ... każda sieć sklepów miała coś charakterystycznego, co mi się podobało xD] np:
"FamilyMart"
Miała barwy Biało-zielone ... Gdybym był kibicem, to powiedziałbym, ze jak Gdańska Lechia ... Ale "stety-niestety" nie jestem fanem ligi polskiej ;P , więc aż tak mnie nie obchodziły te barwy... Ale w tych sklepach mieli dobre jedzenie ( tak jak na stacjach / przy kasie / Mieli kurczaki prawie jak z KFC, tyle, że dużo taniej xD)

Sklepy "Lawson"Nie wiem czemu, ale wydawały mi się jakieś "lepsze" ... takie jakieś bardziej (markowe?) - ciężko powiedzieć, co w tych sklepach takiego "wyjątkowego" było, ale tak to odbierałem xD ...
W Lewsonie zawsze była przemiła obsługa, mieli dobrze poukładane towary (wiedziałem co gdzie jest, nawet jak pierwszy raz byłem w danym sklepie ... pewnie sklepy w całym kraju działają na zasadzie franchisingu, i może to dlatego ;) )
Poza tym, zawsze przed sklepem była mała przestrzeń, gdzie można było "rozwalić się" z jedzeniem xD ... nawet w takiej części miasta, gdzie o kawałek wystającego krawężnika było ciężko (o ławce już nie wspomnę ;D ) I gdy chciałem chwile posiedzieć, to zawsze szukałem "Lawson'a" ;)





"AmPm"
Nie pamiętam, co w tych sklepach było takiego "fajnego" i innego ... ale jakoś często tam trafiałem w godzinach wieczornych (mimo, że inne sklepy też były otwarte xD )


"7 Eleven"
Odniosłem wrażenie, że tych sklepów jest najwięcej. Chociaż nic specjalnego związanego z tą siecią sklepów nie przychodzi mi do głowy =]





"100 Yen Shoop"
Raj, dla każdego biednego Gaijina - takiego jak ja - Który musi cały czas oszczędzać .... Nawet na posiłkach xD.
Ale niestety nie widać ich tak często, jak tych wyżej wymienionych ;/
Czasami trzeba nieźle się naszukać, bo mało jest tych sklepów ;/ ]







I na czym to ja ...? A, no więc śniadania, zawsze robiłem w jednym sklepie (jakieś 20 min od mojej "Hotelo-kawiarenki" ;D) nie tylko dla tego, ze to był jedyny FamiliMart z tymi kurczakami w okolicy, ale też była fajna ekspedientka ;)
Później w moje ulubione miejsce, gdzie mogłem spokojnie usiąść i zjeść xD
Tu miał być hotel, ale (po 2 godzinach szukania) okazało się, że to pustostan ;/ w dodatku zamknięty ;( - nie tak jak w Yokohamie (prawdopodobnie, gdyby dało radę wejść na hol, to tam bym spędził jedną noc, ale niestety wszystko było pozamykane)
Mimo, ze to centrum Tokyo, to przechodziło tędy mało ludzi ... Mi jednak spodobało się o miejsce, bo miałem gdzie posiedzieć, walnąć w kąt plecaki, i pokręcić się po okolicy [czułem się coraz pewniej, bo coraz mniej bałem się o plecaki]
Z rana zwiedzałem jakieś świątynie, i rożne takie cuda (nie będę się rozpisywał jak to wyglądało, bo widać to na zdjęciach ;)


Było tak gorąco, że zamiast czapeczki, to musiałem sobie ręcznik na głowie zawiązać ;D (Bo tej czapeczki, co dostałem od Taki-san'a, nie chciałem nosić - zbyt przypałowa ;P - już wolałem w "turbanie" z ręcznika chodzić ;D)
Swoją drogą musiało to ciekawie wyglądać ....
Czasami ludzie zaczepiali mnie, i dawali kupowali mi jakieś picie (pytając się "pewnie Ci gorąco?") ... (No, ale faktycznie strasznie gorąco było. czasami w ciągu dnia potrafiłem 3 czy 4 razy przebrać koszulkę ;/ [widać nawet po fotkach w jednej ze świątyń] )
Wieczorami byłem częstym gościem w sklepach z gitarami ;) i słuchałem ludzi, którzy testowali gitary ;]
Kupiłem sobie parę kostek do gry =]
Niestety w żadnym sklepie nie było "piórka" związanego z anime "Beck" ;(
No ale mówi się trudno, może gdzie indziej znajdę ;]
W jednym sklepie sprzedawca pozwolił mi plecaki za ladą zostawić, i rozejrzeć się po sklepie (może wydawać się dziwne, z tymi plecakami, ale naprawdę to bardzo ułatwiło mi poruszanie się po sklepie, bo było w nim baaardzo ciasno)
Miałem dużo szczęścia, bo dużo ludzi przychodziło przetestować gitary, i mogłem sobie posłuchać na żywo kilku naprawdę świetnych gitarzystów ;]
Widząc moje zainteresowanie sprzedawca powiedział, że też mogę pograć [nie będę się ośmieszał xD ... jedyne co "potrafię" zagrać, to "Moon on the water" z Anime "Beck" .. i nie dość, że to jedna z łatwiejszych piosenek, to jeszcze nie gram jej dobrze ;/ i w dodatku gram to na złych akordach ;/ czyli pełna kompromitacja by była xD]
(jakby co, to podobnie grałem w tamtym okresie, bo filmik wystawiłem ponad rok temu ... ale od tego czasu raczej żadnej poprawy nie ma ;/ cały czas na tym poziomie gram ;/)
- A po ile jest najtańsza gitara ?
- 8.000 jenów (gitara klasyczna) lub może coś z elektrycznych? jest używana jedna za 5.600 jenów ...
- Nie, tak tylko pytam. i tak nie mogę kupić (pokazałem na plecaki) i tak ciężko mi się poruszać po mieście, co dopiero z gitarą xD [oczywiście rozmawiałem kaleczącym japońskim, z domieszka jeszcze bardziej kaleczącego angielskiego .... Bo jak już mogłem zauważyć, to coraz lepiej szło mi mówienie po japońsku ;D ]
- no tak ;) (powiedział jakby ze zrozumieniem sprzedawca) Ale jak chcesz, to możesz tu przychodzić posłuchać sobie =]
..............................................


Wyszło na to, że jednak rzucam się w oczy, bo Strażnik już mnie zapamiętał xD
- Codziennie Cię widzę, i zawsze masz ze sobą plecak. Nie zostawiasz go w hotelu?
- ja dopiero szukam hotelu ;D
- To gdzie Ty śpisz ?
- czasami w hotelu kapsułkowym, czasami w jakimś hotelu, ale tylko na noc biorę, bo są dla mnie za drogie [tu musiałem na ściemniać, bo przecież nie powiem mu jaki sobie "hotel" znalazłem xD]
.....
- O! gdzie jest ten most? (pokazałem w przewodniku na "podwójny most") [tyle czasu tędy chodzę, a jeszcze nie widziałem tego mostu, może on jest w środku? a według przewodnika, tylko dwa razy w roku można wejść do środka (23 grudnia i 2 stycznia) ]
- To "tam" obok wejścia do ogrodu cesarskiego.
Niby nic specjalnego, ale obowiązkowa fota na tle mostu musiała być ;)
(jest to jedna z nielicznych fotek, których sam sobie nie zrobiłem, tylko ktoś mi w tym pomógł ;D ... bo chyba 90% zdjęć, to sam sobie robiłem xD )
i jeszcze kilka filmików:
Jak się okazało, to ogrody cesarskie były otwarte nie tylko przez te dwa dni w roku !!, ale też w inne dni (nie zapisałem sobie w jakie dni ;( .. a teraz już nie pamiętam ;/ ... Ale wiem, ze udało mi się tam wejść chyba ze trzy razy może nawet cztery razy w ciągu całego pobytu w Tokio.)
Ale nic specjalnego w tych ogrodach nie było .... spodziewałem się naprawdę pięknych ogrodów japońskich, a tu rozczarowanie ;/ (tak jak z Tokio Tower)
Wiele krzaków nie było przyciętych, gdzieś pod drzewami jakieś liście leżały (nie wiem skąd te liście .. w końcu wakacje są, to liście nie powinny jeszcze spadać z drzew xD) ..
Ogrody były naprawdę duże ... [ no, w końcu jedno kółko wokół pałacu cesarskiego, to ponoć 5 km xD ]
jednego dnia - jak w końcu udało mi się znaleźć normalny hotel - ( uchylę rąbek "tajemnicy" ... bo w następnym wpisie będzie o hotelu ;D ) ...
To udało mi się zwiedzić cały park. I potwierdziłem się tylko w przekonaniu, że są w Tokio lepsze miejsca do zwiedzania, a na ten pałac szkoda czasu ;/
Wieczorem przed pałacem jak zwykle zaczęli zbiegać się ludzie (właściwie to na okrągło biegają, ale jednego dnia wyjątkowo sporo ich się zbiegło)
Obok mnie rozciągał się jakiś gościu, był w czerwonej koszulce z wielką swastyką ... I na początku myślałem, że tak może mu odbiło xD ... ale po chwili zaczęło się schodzić takich typków coraz więcej xD [jeszcze jakiś nazistów mi tu brakuje xD] Chciałem ich nagrać, ale za blisko mnie się rozgrzewali, i obawiałem się, że może im się nie spodobać jeśli bym ich nagrał xD więc wolałem nie ryzykować :D Poza tym bateria w kamerze już straciła jedną kreskę, a zostało jeszcze tyle czasu (ponad 4 tygodnie) szkoda mi było używać kamery ;/
Resztę fotek dodam później (jak zwykle nie mam zeskanowanych do końca xD)
Tak z ciekawości zapytam masz moze zdjecie tego przykurcza z hotelu?:P
OdpowiedzUsuńwłaśnie nie mam niestety ...
OdpowiedzUsuńMogę zdradzić, że miałem nawet podstępny plan sfilmowania tej kawiarenki, ale czemu mi nie wyszło, to napiszę za jakieś czas.
heh :P O to mnie zaciekawileś tym planem :D
OdpowiedzUsuńKurcze... zawsze jak czytam Twojego bloga to mam jeszcze większą ochotę tam jechać. Ale pierw musze zaliczyć pierwszy stopień na studiach a potem raczej się wybiorę!
OdpowiedzUsuńNo to miło mi to "słyszeć", Dobrze wiedzieć, że są jeszcze osoby, które odwiedzają tego bloga (i co ważniejsze - jakoś im się podoba xD )
OdpowiedzUsuńBo zaczynałem myśleć, że oprócz "stałych bywalców" (taka skromna grupka osób) to już raczej niewiele osób tu zagląda xD
Teraz postaram się nie robić takich długich przerw między wpisami,może uda się do marca skończyć tego bloga.
Tylko teraz zauważyłem, że nazwę będę musiał zmienić, bo "Oczami Fana" jest już zajęte xD ... Na Yutube są filmiki (Też Polaka w Japonii) I postanowiłem, że może zmienię nazwę swojego bloga ... może wygląd też, bo z tego co wyczytałem w pewnym miejscu, to komuś nie podoba się obecny wygląd Bloga ;>
Pozdrawiam.
Szczerze? Wyglądem nie zachwyca, ale to chyba nie najważniejsze :P
OdpowiedzUsuńNajważniejsza jest tu treść, a czyta się wyśmienicie. Nie przestawaj. Na pewno będę zaglądał
OdpowiedzUsuńPrzez przypadek wszedłem na tego bloga i bardzo zaciekawiła mnie ta twoja wyprawa "na partyzanta", bez wiekszych przygotowań i ze słabą znajomościa języków. Musisz mieć mnóstwo odwagi (pewnie znajdą sie też tacy którzy nazwą to głupotą) skoro się na to odważyłeś. Zrobiłeś coś może nie do końca rozsądnego ale z pewnością po latach będziesz miał co opowadać swoim dzieciom i lepiej przygotujesz się do następnych wypraw. Swoją drogą sam chętnie wybrałbym się w taką wyprawę, Japonia to kraj o którym tak niewiele wiem a który z chęcią bym zwiedził. Dodałem stronę do zakładek, kibicuję więc do dalszego pisania. Na koniec kilka słów odnośnie bloga od strony technicznej: szablon strony nie powala na kolana ale zgadzam się z innymn komentującym że to nie on jest tu najważniejszy i nie dla niego będą tu wracać internauci - skup się przede wszystkim na tekstach.
OdpowiedzUsuńFamily Mart ma najlepszy choco melon pan!!! Lawson ma swietny melon-strawberry pan z kremem w srodku!
OdpowiedzUsuń:)
Już kiedyś to pisałem, ale powtórzę, świetnie się to czyta, oczyma wyobraźni jestem tam razem z tobą ;)
OdpowiedzUsuńCzekam niecierpliwie na kolejne wpisy.
Dawaj, dawaj. Ludzie jadą do Tokio w lutym i nie mają czasu czekać co miesiąc na kolejny odcinek. A tak na serio to całkiem śmiechowy blog. Szczerze i bez zadęcia.
OdpowiedzUsuńNie wnikam w to, kto jakimi kryteriami się kieruje przy osobistej ocenie tego Bloga.
OdpowiedzUsuńDla jednych może być "śmiechowy" innym pomaga w podjęciu decyzji wyjazdu do Japonii (ponoć tak było xD)
Innym może się nie podobać, a co niektórzy uważają, że trochę "koloruję" swoje przeżycia.
Poza tym, to sam chciałbym już mieć to pisanie zakończone. Ale niestety brak czasu to "choroba" na jaką obecnie cierpię ;P
Naprawdę nie mam już siły, bo zawszę muszę poświęcić kilka godzin na jeden wpis.
Cieszę się bardzo, że zaglądasz tu czasem, ale poganinie mnie akurat nic nie da ;P
Mam taką swoją grupkę "stałych bywalców" i część z nich też piszę do mnie na gg.
Zawszę staram się jak najszybciej dodać wpis, bo wiem, że jest chociaż te kilka osób, które chętnie to przeczytają, za co Wam dziękuję ;]
Ps. Poważnie ktoś leci w lutym do Japonii ;> ?
Bo chyba nie jesteś tą osobą, co mi się wydaje ;> ?