Dzisiaj nigdzie nie chodzę, odciski (odparzenia) na stopach zrobiły się tak bolesne, że ledwo co mogę się poruszyć.
A mówią, że Japończycy są mało gościnni... (bo się wstydzą, gdzie i jak mieszkają)
Dzisiaj nigdzie nie chodzę, odciski (odparzenia) na stopach zrobiły się tak bolesne, że ledwo co mogę poruszyć.
Ledwo co doszedłem do pałacu cesarskiego, który znajduje się niedaleko tego mojego "hotelu" (może jakieś 500 - 600 metrów) mimo wszystko szedłem na zewnętrznych częściach stopy (inaczej bym nigdzie nie doszedł)
Usiadłem na ławce, i wyciągnąłem zeszyt ze swoimi zapiskami -przynajmniej mogę sobie uzupełnić na spokojnie - bo i tak nigdzie nie dam rady dojść, a żeby później czasu nie marnować ... Właściwie, to może i lepiej, ze teraz zrobię sobie taki wolny dzień ... spiszę wszystko, póki jeszcze na świeżo wszystko pamiętam ;)
Po około 4 godzinach siedzenia, zrobiło się nieco nudno.
Przepakowałem swoje rzeczy tak, aby do małego plecaka wrzucić to co najcenniejsze :D ... Duży plecak zostawiłem pod "płotem" lekko ukryty w krzakach ... I postanowiłem trochę pochodzić, nie oddalałem się za daleko, żeby plecaka z oczu nie stracić (chociaż jak widziałem, że ktoś usiadł na ławkę, to zdarzyło mi się, że gdzieś dalej zaszedłem - w dziwnym przekonaniu, że ta osoba jakoś przypilnuje mi ten bagaż ;) )
Nawet udało mi się pójść do sklepu ... Gdy wróciłem, to nikogo na ławce nie było, ale plecak stał nienaruszony, jak gdyby nikogo nie interesował ... [a jakby to była bomba ;> ? czy Japończycy tak ufają wszystkim? ]
Bolące stopy w końcu się zbuntowały, i podejrzewałem, że do końca dnia będę siedział w tym "parku" (miejsce o wielkości może 20 metrów kwadratowych xD)
Przez chwile uczyłem się japońskiego, lub patrzyłem na ludzi, którzy biegają dookoła pałacu cesarskiego (to chyba jedyne dobre miejsce do biegania w tym mieście, bo niemal o każdej porze dnia - i czasami w nocy - pełno ludzi tutaj biega.)
Nawet sam miałbym ochotę pobiegać z nimi, tylko gdzie bym plecak zostawił? gdzie później mógłbym się szybko wykąpać? poza tym,na dzień dzisiejszy, moje stopy raczej by nie dały mi takiej możliwości [może, jak znajdę normalny hotel, to jakiegoś dnia sobie pobiegam .... o ile nie będzie tak duszno, bo chyba 15 min biegania bym nie wyrobił]
Gdy tak siedziałem bezczynnie, przysiadł się jakiś dziadek
- Dzień dobry .... skąd jesteś - dodał po chwili [dobrze, że od razu nie spytał się czy z "AmeRIki" nie jestem ... Bo już ta "AmeRIka" zaczyna mnie denerwować, jak każdemu japończykowi wydaje się, że właśnie stamtąd pochodzę ..]
- Jestem z Polski ... miałem akurat w ręku zeszyt, gdzie prowadziłem kilka dni temu "rozmowę" z Taki-san (waleczny dziadek z Nara).. Więc w miarę płynnie poszło przekazanie "najważniejszych" informacji o kraju mlekiem i miodem płynącym ... xD
Dziadek opowiadał mi coś o pałacu cesarskim (za wiele nie rozumiałem, bo głównie po japońsku mówił, chodź starał się używać "Ingrisza" ..
Wspominał coś o swojej żonie, i synu ...
[o wilku mowa xD] przyjechała na rowerze jego żona...
Dziadek wypił 0,5 l. - czegoś xD - i poprosił abym posiedział tu przez jakiś czas ...(nie wiem po co, ale ok... i tak nie mam zamiaru nigdzie chodzić, bo i tak raczej bym nie dał rady)
Babcia wydawała się bardziej rozmowna, albo przynajmniej łatwiej można było ją zrozumieć, bo dowiedziałem się, że ich syn właśnie wyjechał do Osaki.
Jej mąż - tzw. przeze mnie "dziadek" - jest już na emeryturze (ma 75 lat, więc to raczej wcześniejsza emerytura)
I codziennie tu biega ; ) ... Biega również w maratonach, i jest mistrzem w swojej kategorii wiekowej - babcia mówiła z dumą ...
- Dziennie "dziadek" (nie pamiętam z imienia) robi 5 kółek wokół pałacu, a jedno okrążenie to 1 km. ...
O sobie "babcia" mówiła tylko, że zajmuje się domem, i teraz jak syn się wyprowadził, to z "dziadkiem" chodzi na jego treningi ;]
Dziadek skończył trening, wziął torbę z roweru, i poszedł się przebrać (obok było jakieś wejście - jakby na stacje metra, czy coś w tym stylu) ... Wyszedł wykąpany i przebrany ( To tam są jakieś publiczne łaźnie? ciekawe czy są drogie ... może na przyszłość taka informacja mi się przyda ;] )
Babcia w tym czasie przygotowywała mini piknik (na który zostałem zaproszony xD)
Na starcie Babcia mnie przeprosiła głębokim ukłonem, i ze szczerym smutkiem informuję mnie, że "Niestety nie spodziewała się gościa, i nie ma za wiele rzeczy przygotowanych" - coś w tym stylu xD ...
Na nic były moje wypowiedzi, że "dziękuję, ale nie trzeba" , " ja dopiero co jadłem" i "nie dziękuję, ale naprawdę nie chce mi się pić ..."
Na początek dostałem jakąś herbatę (dosłownie czarną ... nie to co nasza "czarna" - bursztynowa herbata) Mimo, ze była paskudna, nawet powiedziałbym, ze bardzo paskudna (dobrze, że zauważyłem etykietę na butelce, przynajmniej wiem czego w sklepie unikać, bo była o wiele gorsza, niż ta co kupiłem w Nara [na filmiku nawet pokazywałem] ) Z ciężkim trudem przyszło mi wypicie tego do końca, bez większych oznak zdradzających moje myśli ... jeszcze gorzej przyszło mi wypowiedzenie "Oishi" [pyszne] ... [ciężko tak okłamywać ludzi - zwłaszcza tak sympatycznych i szczerych ... w dodatku, sami mnie zaprosili ;/ / i przyznam się , że NAPRAWDĘ gryzło mnie sumienie z powodu, że kłamałem, że mi smakowało xD , no ale nie wypadało inaczej]
Na coś, co przypominało jakąś wegetariańską sałatkę nie dałem się namówić, bo nie wyglądała przekonywająco, a nie chciałbym żeby wyszło na to, że nic mi nie smakuje, że niby jakiś wybredny jestem (no, ale niestety większość z kuchni japońskiej, co miałem okazje do tej pory próbować, to takie przeciętne było ... a coś w rodzaju takich sałatek/surówek, to jeszcze żadnej do końca nie zjadłem ;/ )
Z grzeczności skusiłem się na coś, co przypominało zwykłą bułkę .... no właśnie "przypominało" tylko, Było to coś w rodzaju drożdżówki jaką sobie niedawno kupiłem ... w środku była pasta z czerwonej fasoli ... co śmieszniejsze, Oni to nazywają "ciastkiem" ...
Dostałem dolewkę herbaty... no nic, już "polane" więc nie uda się uciec od tego...
No trudno - jak to mówią "nie ważne co, lecz ważne z kim" ... Tym razem raczej nie udało się powstrzymać grymasu, bo Babcia się zaśmiała ... Próbowałem jakoś wytłumaczyć, że "mocna" jest, a jeszcze takiej nie piłem xD
Na szczęście spojrzałem w stronę plecaka ukrytego w krzakach, bo jeszcze tak by wyszło, że bym o nim zapomniał (chociaż, jakbym miał już iść, to pewnie czułbym różnicę, i zorientowałbym się, że coś lekko jest ... w końcu tydzień czasu łażenia z nim, mnie jakoś przyzwyczaiły do tego.. bo nawet jak miałem ten pokój w Nara, to codziennie się jakoś przepakowywałem, i sprawdzałem, czy plecak na plecach nie będzie za ciężki /starałem sobie rozłożyć ten ciężar na dwa plecaki, żeby w tych "dalekich" wędrówkach jakoś łatwiej było poruszać)
Starsze małżeństwo od razu się zainteresowało, i pojawił się nowy temat do rozmowy..
- gdzie się zatrzymałeś?
- Mam taki mały i tani hotel xD ( hehe, przecież nie powiem, że w Porno-kafejce śpię od kilku dni xD )
- To nie mogłeś plecaka tam zostawić? [babcia okazała się spostrzegawcza]
- Hotel miałem do dzisiaj, i teraz szukam sobie coś innego [ cała dalsza rozmowa przy użyciu rozmówek była prowadzona, oczywiście nie piszę dosłownie słowo w słowo, ale mniej więcej sens rozmowy jest zachowany]
- To może do nas przyjdziesz? .. mówił dziadek, ale patrzył się na babcię ..
- Tak! - przytaknęła babcia ... Nam się syn wyprowadził, mamy wolny pokój.
- Nie, nie trzeba. Naprawdę dziękuję, ale poradzę sobie
- Ale tu niedaleko mieszkamy (powiedziała babcia, jakby to że "niedaleko" mieszkają, miałoby coś zmienić)
...........
Przyznam się, przez chwilę przeszła mi taka myśl, że zaoszczędziłbym część kasy ... na pewno pozwoliłoby mi to lepiej zwiedzić Tokyo (bez zbędnego "garbu" na plecach), a Oni przecież nie wyglądają na seryjnych morderców, czy zboczeńców xD .. bo w końcu są normalnymi ludźmi, i wydawałoby się, ze bardzo szczerymi i sympatycznymi.
Ale jednak nie lubię się nigdzie wpraszać, a poza tym, na samą myśl o tym, że z chęci ugoszczenia mnie miałbym pewnie robione jakieś śniadanie (wyglądające, jak ten mini piknik) to jednak nie dałem się przekonać. Powiedziałem, że widzialem już jeden tani hotel, ale jest otwarty dopiero od 20:00 ...
(teraz zbliżała się 21:00) to dziadek zaproponował,ze weźmie mój plecak na rower, żebym nie musiał dźwigać, i odprowadzą mnie do tego hotelu xD ... [ach ... ta uprzejmość tych japończyków mnie wykończy =='' albo wpędzi w jakieś poczucie winy, jak wyjdą na jaw te moje małe kłamstwa]
Jakoś udało mi się przekonać "dziadków", ze sobie poradzę. Ale nie za bardzo chciało mi się iść już do kafejki ... dopiero jest przed 21:00 - czyli do 9:00 rano miałbym "pokój"
Ale z drugiej strony ... już robi się ciemno (chyba jest widoczna różnica w położeniu... bo słońce na niebie jakoś dziwnym kursem lata ;] poza tym, bardzo szybko robi się ciemno, mimo, że to środek wakacji)
W kafejce siedział - jak zwykle - nigdy nie śpiący "przykurcz" .. i już chyba się nawet nie zdziwił, że mnie widzi w drzwiach xD ...
Wypożyczyłem kilka filmów, (obeszło się bez gratisów) pomimo, że miałem wypożyczone dwa filmy 18+ ;P
[dla zainteresowanych -a na pewno tacy się znajdą- Filmy były beznadziejne ... "fabula" filmu do kitu, cenzura pozwalała wątpić w to, że to film porno (więc nie wiem czemu to dozwolone od "18" ;P ) ... nawet aktorki nie były jakieś super, bo na okładkach wyglądały jakoś inaczej xD ]
Tego dnia nie używałem kamery ani aparatu, więc taki nudny wpis wyszedł xD ... po długiej przerwie, ale zawsze ;D (obiecałem kilku osobom, że do końca listopada się pojawi wpis ... a że zawszę dotrzymuję słowa ... ;) )
Widać totalny koniec listopada! Licza na kolejne wpisy bo nie ma nic lepszego niż wieczorem przy dobrej muzyce poczytać sobie twoje wypociny i przeżycia. Powiem tyle... stary masz dar. Wykorzystaj go ^^
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Tommy
Dzięki wielkie ;)
OdpowiedzUsuńAż dziwne, że jeszcze ktoś tu zagląda, po tak długiej nieobecności ;]
Następne wpisy, powinny ukazać się po krótszej przerwie, niż ten teraz, bo trochę pozmieniało mi się w życiu, i prawdopodobnie będę miał trochę więcej czasu ;)
Pozdrawiam!
A jednak. Co jakiś czas wejdę i spojrzę. W sumie mam cię w zakładkach ^^.
OdpowiedzUsuńI czekam na kolejny wpis!
Pozdrawiam
Ciekawy wpis, dzięki, że czasem coś skrobniesz ;)
OdpowiedzUsuń