Witam!

Dla tych, co są pierwszy raz na tym Blogu --> Link <-- do jednej z pierwszych stron (ponieważ wiadomości na stronie są pokazywane od "najświeższych" .. czyli od końca ;] ) Mam nadzieję, że się Wam spodoba, i znajdziecie tu rożne informacje o Japonii ;].

21 lutego, 2010

"Tokyo Alone"

Z góry przepraszam wszystkich za ten wpis. Ale sam wiem, że jest słaby, dziwnie napisany, może być mało zrozumiany (bo to były głównie moje odczucia, których po prostu nie potrafię realnie opisać / lub w jakiś dobry sposób oddać tego, co w tym dniu czułem.)
Ale postanowiłem jednak, że opublikuję go. Chcę tym wpisem pokazać, że ta moja wycieczka nie była w 100% "różowa" i mimo że byłem w kraju, jak mogłoby mi się wcześniej wydawać, że nawet samo zbieranie ryżu może być fascynujące, to jednak przekonałem się, że niekoniecznie tak musi być...


Obudziłem się przed 7:00 [jak dla mnie, jest to wielki wyczyn ;P] i od razu zabrałem się za przepakowanie [dzisiaj znowu mnie czeka chodzenie z plecakami ;/]
Przez okno można było zobaczyć, że niebo jest bez żadnej chmurki, wiec u góry w plecaku miałem same "lekkie rzeczy" [takie, żebym mógł się w razie czego szybko przebrać]
Wychodząc z hostelu zauważyłem na tablicy "godz 9:00 ... 37'C ... słońce przez cały dzień"
[no, akurat jak już mi się noclegi w hotelu skończyły, to ładna pogoda się zrobiła? ... nawet zbyt ładna ;/ i jak w takim upale mam znowu chodzić? ]

Jak zwykle poszedłem do sklepu, gdzie sprzedawali te kurczaki ;D a później do "stołówki" (nieczynnego hotelu)
Nie śpieszyło mi się nigdzie, więc rozłożyłem się na kilku schodkach... Ludzie czasem dziwnie spojrzeli, ale nikt się nawet słowem nie odezwał. Jedna babcia tylko coś powiedziała, ale nie usłyszałem co, bo miałem słuchawki na uszach.
to jest 1/3 tych schodów ... ja siedziałem mniej więcej w połowie

Babcia (już była na dole) odwróciła się w moją stronę, ale po chwili poszła dalej... Przeszła około 20 metrów i znowu się zatrzymała [a tej co?] Nagle przypomniało mi się, że Japończycy uważają za zupełny brak kultury, osoby, które jedzą na ulicy itp. [tak w jakieś książce wyczytałem] [no nie, i to pewnie Japoński moher? zaraz się pewnie przyczepi o to, że jem na schodach ;/]
Szybko wyciągnąłem z plecaka przewodnik, i otworzyłem na stronie, gdzie była mapka Tokio.
Miałem rację! Babcia idzie w moim kierunku [będzie jej się chciało po schodach wchodzić?] [udawałem, że szukam czegoś na mapie, i jak podeszła do mnie, to starałem się wyglądać na zakłopotanego]
- Hello - zaczęła babcia
- Konnichiwa
- O! Nihongo ga hanasemasuka? mówisz po japońsku?
- Nihongo ga hanasemasen ga, Ikutsuka no tango ga wakarimasu. [nie mówię po Japońsku, ale rozumiem poszczególne słowa]
Wypytała mnie o "standardowe rzeczy" .. jak długo jestem w japonii, na ile, po co itp.
Widziała, że mam otworzony przewodnik na stronie z mapą - dokąd idziesz? - zapytała.
- Do Ueno (dzielnica w Tokio, w której jest ładny park)
- Nie! tam jest niebezpiecznie! - powiedziała z taką miną, jakby to było naprawdę bardzo niebezpieczne miejsce.
- czemu ?
- Tam niedawno zabili człowieka! ... Nożem !!! xD
- kiedy? to w Japonii tak niebezpiecznie jest? [to już tak tylko podtrzymywałem rozmowę, byłem ciekawy co mi odpowie, bo co do bezpieczeństwa, to już swoje zdanie mialem wyrobione do tej pory]
- około 3 miesięcy temu, ale to nie jest dobre miejsce. Lepiej iść do Asakusa, Shibuja albo Shinjuku.
Nawet wytłumaczyła mi jak dojść do dworca, po ile kupię bilety itp xD
(rozmawialiśmy około 40 minut.. i jak na babcię, to bardzo dobrze mówiła po angielsku ... w sumie, ze wszystkich poznanych osób. to chyba najlepiej posługiwała się j.angielskim (oprócz Taigi z Yokohamy, i Hiromy-san z Nara) ]
[a ja na początku tak "ładnie" ją oceniłem xD ale swoją drogą to ciekawe, czy istnieją "japońskie mohery" a jeśli tak, to jacy są?]
Niby się pożegnaliśmy, ale po 15 minutach babcia znowu przyszła. Dała mi mapkę Tokio, i dużą puszkę coli [tak! "dużą puszkę"- nie wiem czy o tym pisałem wcześniej .. ale można tam kupić 0,5l. puszkę napoju ;D]

W sumie nie będę planował drogi, pójdę w jakimś kierunku, i zobaczę gdzie trafię.
Starałem iść tylko w jednym kierunku, tak żeby nie wrócić z powrotem w znane mi miejsce (tak jak już raz to było, wtedy, gdy się pierwszy raz zgubiłem ... niby chodziłem po prostej, czasami gdzieś skręciłem, i nagle okazało się, że w punkcie wyjścia bylem ... Tokio jest dziwnym miastem... za nic nie mogłem obrać jakiegoś punktu orientacyjnego ... nawet słońce jakoś dziwnie świeci nad miastem, że nie wiedziałem (czasami) gdzie jest wschód itp.. i się gubiłem przez to)
Przelotem "zwiedziłem" Shinjuku i okolice, ale nie szukałem w przewodniku czegoś, co mogłoby być ciekawe w tej dzielnicy (jak trafię na coś ciekawego, to zostanę dłużej, ale niczego nie będę szukał specjalnie!)






Po jakimś czasie, "wygląd miasta" zaczął się szybko zmieniać. Niby ciągle duże budynki, pełno ludzi, ale jakoś inaczej było. [o co chodzi?]
Nagle ludzie zaczęli wychodzić znikąd, na każdej małej uliczce było pełno osób (wszyscy wyglądali tak samo ... każdy się śpieszył, nikt nie spacerował, tylko każdy niemal biegał. Ale nawet z wyglądu ludzie byli podobni do siebie, wszyscy poubierani na czarno, lub przynajmniej ciemny kolor)
Zmęczyłem się, i postanowiłem zrobić sobie 20 min przerwy. Chciałem usiąść koło fontanny, ale było tam tak brudno, że zrezygnowałem (w sumie nic nad zwyczajnego .. kilka petów w fontannie pływało, i jakieś tam papierki leżały ... wyglądało tak jak w Naszym kraju ;P / może to mnie zniechęciło? ten obraz polskich miast / )
Rozłożyłem sobie mapkę Tokio (której już nie mam ;/ nawet nie mogłem jej fotki zrobić ;P)
Hmm.. Shibuja jest "tam", a "tam" jest Shinjuku .. to gdzieś "tam" musi być Meguro..
O!. w Meguro-ku jest polska ambasada! może się tam przejdę? [nagle dopadła mnie taka chwila słabości i bezradności ... przemknęła mi przez głowę myśl, że nie poradzę sobie ... nie wiem czemu, bo jak na razie wszystko szło super xD] [może czas wracać do domu? może pomogliby mi załatwić bilet? (tak! ten "nowy" obraz Tokio strasznie mnie przytłoczył, i dosłownie bałem się tego.. nie wiem czego dokładnie, ale się bałem) Jakoś czuję, że nie dam rady przetrwać do końca, kasa kończy się szybciej niż myślałem. A muszę jeszcze liczyć, że będę wracał do Osaki, a podróż też sporo kosztuje ;/ ... Nie wiem już co mam robić!?]
Puściłem sobie w mp3 polskie kawałki (miałem osobny folder, w którym była tylko polska muzyka) i to był błąd! Nagle stwierdziłem, że nie tylko chcę zobaczyć tą polską ambasadę, ale po prostu muszę ją znaleźć! (jakby dopiero teraz dotarło do mnie to, co ludzie przed wylotem do mnie mówili .. w głowie słyszałem tylko "Co Ty robisz?" , " Jak będziesz się porozumiewał?" , "Przecież nie poradzisz sobie! nawet angielskiego nie znasz" .. "daję ci góra 2 tygodnie" ...] [nie no! ja chcę wracać! .. co ja teraz mam zrobić?]

Panicznie szukałem drogi do Meguro-ku, ale nikogo nie pytałem o drogę, bo miałem wrażenie, że ludzie mają mnie dosłownie w d***.
No dobra, to powinno być gdzieś "tu" ...
Co!? jak ja to zrobiłem, że szedłem w zupełnie innym kierunku? Nie ! to niemożliwe !! [usiadłem na chodniku, w tym miejscu co stałem ... ludzie tylko mnie omijali, a ja poczułem się, że jestem naprawdę sam [coś strasznego xD] jeszcze nigdy w życiu tak się nie poczułem]
Dobiła mnie nutka "List do M" wtedy się niemal rozkleiłem, słona łza powoli spływała mi po policzku. No nic (nie będę tak siedział bezczynnie) , zacisnąłem pięści i ruszyłem dalej przed siebie ... czas strasznie zaczął się dłużyć ... poszedłem do sklepu, tym razem nie żałowałem sobie kasy i kupiłem porządny obiad ( 1200 jenów ;P ), który mogłem sobie odgrzać w "sklepowej mikrofali" która stała na stole za kasą ;D
Usiadłem - jak zwykle - tuż przed wejściem do sklepu, nawet nie starałem się znaleźć jakiegoś spokojniejszego kąta.
Może muzyka mi humor poprawi?
albo chociaż doda chęci do działania, bo już nie wiem co mam robić ;/ [włączyłem sobie "This is the new shit" (jak zwykle w takich chwilach) i po chwili były widoczne efekty ...]
Co ma być to będzie! nie będę się na zapas martwił xD
Do Meguro-ku nie chcę mi się cofać, to może do Ikebukuro pójdę? niby daleko, ale co mi tam [Przynajmniej zobaczę jak M.Bruczkowski mieszkał ;D]

Doszedłem do jakieś małej świątyni (niedaleko Ikebukuro) ... Niby wszystko fajnie, ale jakoś inaczej tu jest . Drzewa mają blado zielony kolor, ludzie dalej wydają się być jacyś przybici i oziębli, wszystko w jakiś szarych barwach, a jeśli jakieś kolory się pokazują, to i tak nie są to tak intensywne kolory, jak do tej pory widzialem w każdym zakamarku miasta.







I tu inne miejsce:






Jest! już myślałem, że znowu coś skopałem. Doszedłem do dzielnicy, która często była opisywana przez Bruczkowskiego, ale inaczej ją sobie wyobrażałem. Nie wiem czy na odbiór tej dzielnicy wpływa mój dzisiejszy nastrój? czy naprawdę tu jest tak ponuro? [pasowałby mi tu obraz domu z rodziny Adamsów ... Tylko tu nad całym miastem powinna taka ciemna chmura wisieć]
W centrum nic ciekawego nie widziałem, więc postanowiłem się przejść bocznymi uliczkami., ale dość szybko mi ten pomysł wyszedł z głowy. Co chwile spotykałem grupki osób o nieciekawym wyglądzie [gorzej niż "nasi" dresiarze, czy inne tego typu subkultury xD]
Schowałem kamerę do plecaka, żeby nie kusić losu, bo kto wie co im po głowie chodzi. [z wyglądu każdy był podobny do siebie: Ubrany na czarno, fryzura musiała być na maksa "dziwaczna" .. bo mieli np, jedną połowę głowy wygoloną, a włosy - dość długie - z drugiej połówki, zarzucone na tą łysą stronę xD Albo jakiś dziwny irokez postawiony. Tatuaże na dłoniach, szyjach i twarzach chyba też obowiązkowo musieli mieć xD bo każdy miał na twarzy coś wytatuowanego] ...
Ja stąd spadam, jeśli mam wrócić cało, to nie będę narażał się niepotrzebnie chodząc po takich dzielnicach [ i tak nie ma co zwiedzać ... takie koś jest w Polsce. W każdym mieście są takie dzielnice, a to, że ta jest japońska ... ? nie dziękuję za takie coś xD]

Szukałem drogi na byle jaką stację metra, czy dworzec linii JR-line [cokolwiek, byle opuścić tą dzielnicę]
Wszedłem do jakiegoś mini parku, jak na Tokijski park, to nawet sporo drzew i krzaków w nim było. Stojące dookoła bloki dodatkowo sprawiały, że dużo światła nie wpadało "do środka". No nic, przejdę się wzdłuż tej drogi [może jakąś stację metra znajdę, czy jakiś przystanek autobusowy?]
Jak to bywa u nas.. takie parki były oblegane głównie przez miejscowych żurków.
Nie wyglądały za ciekawie tereny tej okolicy, ale musiałem po raz kolejny przebrać koszulkę, bo już suchej nitki na tej nie ma ... znalazłem w miarę ustronne miejsce, przebrałem koszulkę i pomyślałem, że odpocznę chwilkę, bo już mi plecak dał się we znaki ..



Siedziałem sobie na murku, i obserwowałem jak grupka miejscowych żurków zakończyła właśnie spotkanie. Musiało chyba być bardzo ważne [ żegnali się dobre 5 min. i każdy sobie pokłony składał] Dwóch facetów i trzy kobiety poszli drogą, którą ja przyszedłem. Jedna dziewczyna została sama [zaczepiła jakąś starszą kobietę, ale nie wiem o co chodziło] kątem oka widziałem, że "idzie" po drugiej stronie ulicy [jak się poruszała, to od razu miałem przed oczami obraz "Buki" z "Muminków"] Miała długą, ciemnoniebieską sukienkę, która ciągnęła się za nią po ziemi [sukienka była chyba na jakimś "stelażu"? // nie znam się na tym ;P //sprawiało to wrażenie,. ze ona płynie po tym chodniku, bo nie było widać nawet jak porusza nogami.]

- Hello (Buka mnie dojrzała .. ale nie odwróciłem się w jej kierunku)
- Ohayo!! [oby ktoś (komu macha) stał gdzieś niedaleko mnie, że to tylko takie wrażenie mam, że to do mnie macha]
Nagle poczułem straszny chłód (jak to przy każdej wizycie tego potwora miało miejsce) ... wszystkie kwiatki pozamarzały, zrobiło się szaro, w tle było słychać straszne "ryczenie" [no dobra .. tu przesadziłem już trochę ... ale naprawdę takie odniosłem wrażenie] [odwróciłem głowę, i widzę, że ta już stoi metr ode mnie]
- Amerika?
- Nie, "Porando" [nie chciałem nawet spoglądać w jej stronę, bo kto wie czy tamci nie wrócą, a później jeszcze jakieś problemy wynikną.]
- Watashi wa ( Sumhiko Toshimoto ? ) yoroshiku onegai shimasu [powiedziała tak szybko, że raczej mało kto by ją zrozumiał]
- co?
- Nazywam się Sumihiko Toshimoto (tym razem jak to mówiła, to stanęła na baczność i zamknęła oczy xD co wyglądało BARDZO śmiesznie /tym bardziej, że miała bardzo cienki głos i coś dziwnego w sobie ... ale nie potrafię tego opisać ... jednak to jak mi się przedstawiała, to chyba długo zapamiętam)
.....

Po chwili przerwy (bo starałem się ją zignorować) .. Jak Ty masz na imię? - cały czas stała nade mną.
- "Sorry, I don't speak english" [starałem się to powiedzieć z jak najgłupszym akcentem, byleby tylko zrozumiała i się odczepiła] i spojrzałem w jej kierunku... (ciężko mi ją opisać... Miała krótkie i ciemne - jak to japonki - włosy, małe i dość mocno skośne oczy, a na twarzy miała sporo piegów / nie widziałem jeszcze japonki z piegami xD /
Miała też strasznie "zbłąkany" wyraz twarzy (prawdopodobnie była naćpana)
Wiek podejrzewam w granicach 20-35 lat !! .. nie wiem, czy to była młoda dziewczyna, tylko tak "zniszczona"przez życie? czy może ma tyle lat na ile wygląda, tylko ubiór i dziwny - bardzo dziecinny - sposób mówienia itp. dają wrażenie, że wygląda na mniej? o co chodzi? .. (ale miała taki nietypowy wygląd, że na pewno nie trafiłbym z jej wiekiem ...)

- I like you - odezwała się po jakimś czasie - [teraz to naprawdę zrobiło mi się zimno]
- CO !?!?!? [weź już idź stąd! ... jeszcze brakuje tego, żeby Twoi znajomi się nagle pojawili, to byłoby dopiero "super" ;/]
- Tam jest Mansion! (Mansion, to taki "wypasiony" dom ).. i pokazuje coś w stylu "no chodź" ... [o nie! teraz to naprawdę się boję ... A może ci znajomi (z którymi się żegnała niedawno) w cale nie poszli daleko, i za chwile może się zrobi naprawdę nieciekawie? muszę jakoś uciec stąd jak najszybciej]
- I co z tego, że tam jest mansion? (zacząłem do niej mówić po polsku xD bo miałem nadzieję, że sobie pójdzie ;D )
......

Po około 10 minutach poszła do tego "parku", a ja od razu uciekłem stamtąd xD
Doszedłem do jakiegoś skrzyżowania, gdzie znowu naszła mnie myśl "czy Tokyo cały czas było takie zatłoczone?" - w sumie, to do tej pory wydawało mi się, ze jest w miarę normalnie. Czemu wcześniej nie zwróciłem na to uwagi? [jutro muszę pojechać na Chiyoda-ku i to sprawdzić]



kupiłem bilet za 160 jenów (bo tylko tyle miale w monetach) Ale udało mi się na nim dojechać do jakiegoś "normalnego miejsca" a na planie miasta zauważyłem, że jestem niedaleko Akihabary (o! w końcu jakaś dobra informacja w tym dniu!)
Poszedłem do sklepu (przy okazji rozmieniłem kasę i miałem na metro, żeby do "Akiby" podjechać, bo nie miałem już siły chodzić)
Chwilę chodziłem po Ginzie ("modnej dzielnicy" w Tokyo)
Bateria w kamerze już była na wyczerpaniu, więc pomyślałem, że nagram jeszcze coś, i jak rozładuję baterię, to dopiero podłącze ją do tego nowo nabytego urządzenia (jak ma coś się stać z kamerą, to chociaż na dysku niech będzie jak najwięcej zapisanych filmików ;P) (swoją drogą słabych filmików ;P)







Dojechałem do Akihabary, tutaj też pełno ludzi ;D !! (nie wiem czemu wcześniej mi się nie rzuciło to w oczy!?) Ale jednak jakoś inaczej jest, niż było kilka dni temu. Raczej ciężko było odebrać wszystko w szarych barwach (jak przed kilkoma godzinami w Ikebukuro) bo tu chodzi sporo cosplayerów i raczej poubierani są na kolorowo xD (Cosplay w Akihabara? myślałem, że Harajuku to "stolica" cosplay'u, a może oni dopiero jadą na jakiś zlot ? xD)
Niestety bateria w kamerze wydała ostatnie tchnienie ;/ "i w pizdu, i cały plan też w pizdu" nie miała kiedy się wyczerpać!
Siedziałem chwilkę koło jakiegoś sklepu z elektroniką, gdy po chwili usłyszałem muzyczkę z Mario Brosa ;D
i niemal w minutę zbiegło się pełno ludzi.
Z ciekawości patrzyłem co się dzieje, i z tego co mogłem się zorientować, to był konkurs w tą właśnie grę. Każdy (za drobną opłatą) dostał "jedno życie" i pokazywał co potrafi ;D
Grafika była jak na pegazusie, ale poziom trudności był trudniejszy ( ludzie dość szybko odpadali, a z tego co wiem, to Mario i terris są ulubionymi grami Japończyków)

Znalazłem te kafejki internetowe (bo do Chiyoda-ku już mi się nie chciało wracać) [Chiyoda-ku - to ta dzielnica niedaleko pałacu cesarskiego ... z tymi porno-kafejkami ;D ]
Wszedłem do środka (do tych kafejek trzeba było wejść na pierwsze piętro) Przy kasie stał identyczny automat na bilety, i ogólnie wszystko wyglądało tak samo (może było więcej telewizorów z włączonymi pornosami xD)
- są wolne pokoje?
- nie! [o! no to skucha xD]

No, w sumie się nie dziwie (sporo ludzi było w środku)
Ale na szczęście są tu trzy kafejki obok siebie xD (tylko czy w tamtych będzie jakieś miejsce wolne? skoro tu tyle ludzi jest, to tam pewnie wygląda tak samo!?)
W drugiej kafejce na "sali" nie było nikogo (przez chwile myślałem, że to kafejka z "inną branżą" bo było pełno płyt z anime i Amerykańskimi filmami) (a jednak nie xD)
Za raz przy kasie były półki z "filmami przyrodniczymi" ...
- są wolne pokoje?
Gościu zaczął mi tłumaczyć co i jak ...
- ok, wiem wszystko xD pytam się czy są wolne pokoje?
- są
- a można na 12 godzin z łóżkiem? (kto wie, może mają taki ruch teraz, że te 12 godzin im się nie opłaca? Skoro 90 min = 1000 jenów, a 12 godzin tylko 3000 jenów )
- tak, "tu" trzeba kupić bilet (pokazał na maszynę, i znowu zaczął tłumaczyć co i jak ..) Ale trzeba wypożyczyć filmy!!
- o.k! wiem.

Z anime był słaby wybór (niby sporo płyt, ale nie było tytułów, które ja lubię)
Wypożyczę sobie "Dragon Ball Z" xD w sumie nie widziałem tego w DVD-rip z japońskim dubbingiem ;D ( + 3 filmy od lat 18 ;P)
Dałem mu koszyk, żeby wbił mi na karcie co wypożyczyłem, a sam kupiłem "bilet do pokoju"
- jaki to ma być pokój? (pokazał na zdjęciach)
- ten z łóżkiem ... a! i dla niepalących (bo już było czuć, że dużo osób tu pali)

Dostałem koszyk z płytami i słuchawkami (ale "gratisów" nie dostałem xD) (może tylko "stali bywalcy" dostają? a w tamtej kafejce przykurcz mnie kojarzył i może dlatego dostałem? w sumie szkoda, że nie zatrzymałem wtedy tych gratisów... może jutro pójdę do tamtej kafejki?)
Wszedłem do "pokoju" i odpaliłem komputer. O! nie ma internetu!? tak nie może być (muszę w końcu dać znać w domu, że jeszcze żyję, bo już "dawno" nie pisałem xD /właściwie to kilka dni, ale w tych kafejkach już się przyzwyczaiłem, ze neta miałem codziennie ;P )
- Przepraszam! w moim pokoju niema internetu.
Gościu poszedł zobaczyć o co chodzi.
- działa wszystko! (pokazał na włączony TV)
- ale ja chcę internet! (gościu w tym czasie sprawdzał DVD, - filmy też działają! - jakby mnie filmy obchodziły)
- a internet?
Okazało się, że nie ma tu internetu (na tym piętrze) i musiałem zmienić pokój. Niestety na piętrze dla palących (bardzo dużo palących chyba xD)

Na szczęście już wszystko
-poza smrodem papierosów - było ok.
Zainstalowałem sobie gg. i nagle zaskoczyła mnie wiadomość od siostry.
- "żyjesz!? gdzie jesteś? dalej w Tokio? podobno trzęsienie ziemi było!? " itp. itd
- Jakie trzęsienie ziemi? (zapomniałem, że coś mnie obudziło w nocy... po chwili coś sobie przypomniałem (więc to było trzęsienie ziemi? .. beka xD ) tak! dopiero teraz się dowiedziałem, że przeżyłem swoje pierwsze w życiu trzęsienie .. no, niby kiedyś w Gdańsku też było, ale oduczyli je ludzie żyjący w wyższych budynkach niż mój ;P bo ja na parterze nic nie czułem .. ale wiem że było, bo ludzie wtedy na gg opisywali xD)
(jakoś tak było, ale nie będę przecież całej rozmowy pisał ;P)


Ps. jestem ciekaw, czy ktoś w ogóle doczytał to do końca xD
Jeszcze raz przepraszam za ten długi - i jakże nudny - wpis ;/ Ale wiecie, nie każdy dzień spędzony w tym kraju będzie od razu "cudowny" bo w końcu "ważne, że w Japonii"
Kiedyś musiało przyjść jakieś lekkie załamanie. (po rozmowach z ludźmi wiem, że takie coś często się pojawia. Zwłaszcza jeśli jest się samemu, i nie ma za bardzo możliwości "otworzenia do kogoś gęby" )
Ale teraz "po czasie" mogę powiedzieć, że nawet dobrze, że taki dzień miałem. Jestem przekonany, że dużo mnie nauczył. Po powrocie często słyszałem, że wróciłem odmieniony... I podejrzewam, że jest to duża zasługa właśnie - 21.07.2008 ;D - wyżej opisanego dnia.

Ps2. Przepraszam również za jakieś niedociągnięcia (jeśli chodzi o jakieś błędy ort. lub jakieś niepoprawnie ułożone zdania xD ... ale jest już późna godzina, i nie mam już "weny twórczej" xD)
Jeśli ktoś zauważy coś takiego, to byłbym wdzięczny za wskazanie takowego błędu na zander4@wp.pl

16 komentarzy:

  1. Wpis nie taki nudny, wręcz przeciwnie, bardzo ciekawy. I nie powiem, żebym nie miał banana na twarzy w niektórych momentach.
    W tych porno kafejkach za wypożyczenie filmów się płaci coś dodatkowego?

    OdpowiedzUsuń
  2. W kafejkach nie ma dodatkowych kosztów, a ceny wyglądają tak:
    90 min. 1000 jenów
    5 godz. 2000 jenów
    12 godz. 3000 jenów
    i można wypożyczyć do 6 filmów i chyba ze 3 mangi. (wypożyczenie było wliczone w cenę)

    W sumie dodatkowe koszty ... no, niby w każdej chwili można było kupić sobie jakieś sex-zabawki, które można było sobie kupić w wc (automaty) lub przy kasie xD
    A wybór zabawek był spory ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo a może zrobiłeś zdjęcie takiego automatu? :p

    ~To 3k to nie tak dużo wychodzi, chociaż zależy jeszcze jakie tam warunki.

    OdpowiedzUsuń
  4. spoko wpis, ani za długi, ani nudny. czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nudny? Ależ skąd, bardzo ciekawy, warto również poczytać o tych "gorszych" stronach Japonii :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie ma zdjęcia Buki;D albo tych typków z ikebukuro może oni też byli "cosplayer" a nie jakieś uliczne bandy? :P
    I na tych filmikach widać, że nie było tam tak szaro i ludzie też w kolorowych ciuchach chodzili ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ~Mender, warunki są dobre, nawet powiedziałbym,że bardzo dobre. Już bardziej się opłacało to, niż ten Sakura Hotel ;/
    Fakt, ze nie można było zostawić tam bagażu i to był minus.
    Ale nie było to przecież robione z myślą o turystach, którzy nie mają gdzie spać ;D

    A automatu również nie fotografowałem ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli żeby się przekimać 1 noc spoko :P
    Ale nie patrzyli się na ciebie "dziwnie" czy było jeszcze pod tym względem dosyć znośnie? xF

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz, w tej jednej kafejce, w której byłem kilka razy (z rzędu) to przeważnie "przykurcz" był, a on sam był dość dziwny ;D

    Jakbym teraz miał taką możliwość, to na bank nie szukałbym żadnego hotelu (w Tokio, gdzie ceny są koszmarne) tylko poszedłbym to takiej kafejki, a plecak zostawiał na dworcu ;D

    Ps. Ja nie wiem .. " zabawne (5)" :D .. no ładnie, to ja miałem taki "super" dzień, a i tak coś zabawnego w tym było? Ja rozumiem, że może opis "Buki" .. ale ogólnie to tylko "xD" mi pasuje jako komentarz do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. hmm zastanawiam się, ale jednak chyba wolę jakiś hotel :P a w Sakura Hotel był jakiś komp z netem czy nie bardzo? Kurczę za miesiąc mam wylot a jeszcze wstępnego planu nawet nie napisałem ;X
    W Tokio pewnie będę dosyć krótko, byle się za klimatyzować :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Poważnie lecisz ;> ? .. To Ty byłes tym anonimem, co kiedyś w komentarzu napisał, że "w lutym" ludzie lecą do jpn (fakt, że to nie luty :D, ale może jednak ;>?)

    Mogłeś napisać na gg XD

    Co do Sakura Hotel, to komp był, ale godzina neta kosztowała tyle, co 90 min. w porno-kafejce (a tam masz nie tylko neta ;P )
    A to praktycznie po drugiej stronie ulicy jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisałem już kiedyś, ale byłem już zalogowany :P To było sporo czasu temu. Zresztą na Ansi też pisałem :P Lece na 2 tygodnie, początek kwietnia. Dokładnie 31marca już w japce :P M.in. zdecydowałem się przez twój blog.
    Teraz kurczę zaczynam się trochę "bać", ale jak to mówię do innych, zabić mnie nie zabiją :D
    ~Odezwę się jeszcze na gg :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Hiro trzeba przyznać twoje wpisy nigdy nie są nudne. W każdym razie jeszcze mi się nie zdrażyło przy nich nudzić.

    Mender trochę dziwny chyba ten wylot... początek marca? Ale w sumie też zależy na jak długo jedziesz i jakie rejony masz w planie? Bo wczoraj jak mi znajoma mówiła w Osace było 21*C czyli nawet dla niej to był lekki szok, że tak ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  14. ...witam mam na imie Rafal, bardzo ciekawy blog mam nadzieje ze bedzie mi pomocny bo na wakacje lece do tokio... juz nie moge sie doczekac
    :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Również mam nadzieję, że Blog będzie pomocny ;]

    W razie pytań, zawsze możesz do mnie napisać, a postaram się odpowiedzieć w miarę moich możliwości ;)

    Ps. na jak długo lecisz ;> ?

    OdpowiedzUsuń