- To chyba nie mysz! co to jest? [odpowiedział jej chłopak]
Jak już dotarło do mnie, to że już nie śpię i mogę otworzyć oczy, to zobaczyłem kanadyjkę stojącą na środku pokoju z uniesioną jedną nogą i rękoma rozłożonymi niczym skrzydła [widok bardzo komiczny]
Po chwili wskoczyła do swojego łóżka z takim impetem, że śpiący nad nią "śmierdziel" się obudził [aż dziwne, że te piski go nie obudziły, bo jestem przekonany, że ludzie z piętra pod i nad nami się obudzili]
Na początku byłem zmieszany, bo nic nie widziałem. Pewnie ta "mysz" czy co to tam było już pewnie uciekło...
Kanadyjczyk wyszedł z łóżka, sięgnął po buta i podszedł do tego czegoś "czegoś"
- Widzicie? co to jest?
Ja dostrzegłem świecącą czarną kulkę.. "Godzilla" ? nie, nie może być [a może cały czas woziłem ją w śpiworze? .. w końcu zastawiona pułapka ze śpiwora mogła podziałać, i może tam się ukrywała cały czas, i dlatego jej więcej w Nara nie widziałem?]
- "is fucking big!" - powiedział śmierdziel - To chyba karaluch [niestety żeby zobaczyć co się dzieje musiał się przekręcić, co spowodowało, że się odkrył ... po raz pierwszy w życiu miałem okazję ujrzeć kolor "powietrza" xD ... na szczęście nade mną był klimatyzator, który ustawiłem na nawiew (niech teraz wszyscy żałują, że zostawili mi tylko 2 łóżka do wyboru ;P bo mi już tak bardzo nie śmierdziało xD)]
Na wiadomość o tym, że to karaluch Kanadyjczyk zareagował tak samo jak jego dziewczyna, i po chwili razem siedzieli pod kołdrą xD
"Shrek" bo taki opis też pasował do "kolegi" śpiącego na górnym łóżku, ściągnął skarpetkę i rzucił w karalucha. (w sumie to była najlepsza "broń" jaką mieliśmy w pokoju ;D, bo chyba nic gorszego od jego skarpetek byśmy nie znaleźli)
Karaluch uciekł tak szybko, że nawet nikt nie zdołał dostrzec w jakim kierunku ;D
Po kilkunastominutowej ciszy Kanadyjka odważyła wyjść z łóżka, i poszła się kąpać.
Jak się obudziłem (po raz drugi) to już nikogo poza Shrekiem nie było w pokoju, Mi nigdzie się nie śpieszyło, więc postanowiłem znowu się przepakować [Zabiorę wszystkie cenniejsze rzyczy z sobą, najwyżej mnie na mieście okradną, albo zgubię wszystko ;P, ale lepsze to, niż zostawiać wszystko tu w hostelu] [oprócz całej kasy, kamery i aparatu zabrałem z sobą paszport, bilet powrotny i wszystkie mp3 (nawet te z wyczerpaną baterią xD) ]
Wyszedłem na chwile do łazienki, mając nadzieję, że Finlandczyk się nie obudzi (ale dla pewności, schowałem plecak pod kołdrą xD) [tak wiem, słaba "ochrona" - ale jakby coś próbował grzebać w rzeczach, to by się wydało ;D]
Jak wróciłem, to ten już nie spał. Próbował ustawić klimatyzator (nie wyszło mu) i stwierdził, że jednak woli wyjść ;D Wyszedł około godz. 11:00 (nie przebrał się !! a skarpetkę, którą rzucił w Godzillę kopnął pod łóżko piętrowe [współczuje temu, kto śpi pod nim xD] ale jedynu plus jaki był, to było to, że musiał przebrać skarpetki na nowe ;D )
Wyszedłem bez większego "planu działania", ale miałem cichą nadzieję, że jakimś cudem trafię do Akihabary (ta dzielnica w Tokyo, w której są tanie sprzęty elektroniczne)
I po kilkudziesięciu minutach zauważyłem znajome miejsce [Ha! chyba mam jakiegoś GPS'1 wmontowanego, bo nawet w Gdańsku potrafię się zgubić xD a tu? jakoś zawsze trafię tam gdzie chcę ... z małymi wyjątkami, po których mam pamiątki na stopach ;P]
Wszedłem do (galerii?), i oglądałem "wystawy" (właściwie, to ciężko to nazwać wystawą, bo nie były to "okna wystawowe", a bardziej zwykłe "wyspy" towarów ułożone przed wejściem. Bo poszczególne sklepy były oddzielone między soba tyko ścianą, [takie boksy to były, a nie sklepy ;D] )
Zaczepił mnie jeden sprzedawca. "Sklep" nie wyglądał na taki, w którym mógłbym znaleźć to czego szukałem (przejściówkę do ładowarki) Raczej był to sklep z upominkami, i o dziwo (jak na tą okolicę) to sprzętu elektronicznego miał bardzo mało. (No, ale skoro już mnie zaczepił, to się spytam o tą przejściówkę, może mi podpowie gdzie tego szukać) [niestety w słownikach nie znalazłem słów, których potrzebowałem xD więc pokazałem ładowarkę do kamery ... i pokazałem na "europejską wtyczkę"]
-Aaaa. O.K!
Przyniósł przejściówkę !! (ale była trochę mniejsza niż te, które widziałem na Allegro przed wylotem xD / A w polsce tego nie kupowałem, bo w opisach było, że nie każda przejściówka pasuje do każdego sprzętu, i żeby nie spalić urządzenia, to trzeba kopić odpowiednią przejściówkę ;/)
-Ale będzie dobra do kamery? [na takich rzeczach kompletnie się nie znam, więc wolałem zapytać dla pewności... tym bardziej, że Japonia jest podzielona na jakieś strefy, w których jest inne napięcie prądu xD]
Sprzedawca wziął do ręki ładowarkę, i bez wahania powiedział, że będzie O.k!
-No dobra, skoro tak mówisz ;) [ikura desuka?] Ile kosztuje ?
- 250 jenów
- O.k Biorę [tylko 5 zł ? w polsce takie rzeczy było po 35 najmniej xD]
Hmm... Skoro tak szybko poszło, i w końcu udało mi się kupić tą przejściówkę, to "w nagrodę" zrobię tu małe zakupy ;D [w sumie nie chciałem wydawać kasy, bo każdy jen się liczy, no ale niech stracę ;] ]
Było wiele przypinek [ale nie było takiej, jaka minie interesuje .... przypinka z herbem Japońskiej Federacji Piłki Nożnej ... kiedyś udało mi się takie dwie kupić na allegro]
długopis,
[Ale to dobrze, bo ta biała z czarnym znakiem "Love" przydała mi się ;P ... i dobrze, że to była taka pomyłka, a nie inna, bo naprawdę był spory wybór znaków ;D]
Niby był upalny - jak zawsze - dzień, nagle zawiał mocny wiatr, a niebo w mgnieniu oka zmieniło kolor. Zrobiło się bardzo ciemno, a chmury były tak geste i ciemne, że żadne promienie słońca nie miały szansy się przedostać ;/ Było dopiero około godziny 15:00 (trochę się zdenerwowałem, bo w końcu miałem okazję normalnie pozwiedzać miasto, ale było pewne, że już się nie rozpogodzi .. Ba! nawet się nie poprawi na tyle, żeby spokojnie pochodzić po mieście ;/ )
Wróciłem do hostelu (w barze tłumy ludzi ;D) wchodzę do pokoju, a tam widzę dwie nowe twarze [wiodąc po plecakach, domyśliłem się, że Kanadyjczycy uciekli ;D)
- Hi I'm Portugal
- I'm Sweden
[jakoś dziwnie mi się przedstawili nowi koledzy w pokoju XD ... albo może każdy najpierw mówi skąd jest, bo jakoś już nie pamiętam jak to było do tej pory? ]
- I'm from Poland ;D (żeby nie było xD to też się nie przedstawiłem na początku ;P)
Nie pogadaliśmy długo, bo jednak słabo się dogadywaliśmy. Ale przeraziło mnie jedno pytanie:
-Czyj jest ten plecak? [pokazali na plecak pod drzwiami]
[O nie! to nie jest plecak żadnego z Was? .. czyli Shrek tu jeszcze został xD ?]
jeszcze chwilę pogadaliśmy, [właściwie to ja obgadywałem Shreka ;P ]
Ale po chwili koledzy wyszli do baru.
Nie będę tracił czasu na nic, i każdą chwilę muszę dobrze wykorzystać [nie przyjechałem tu siedzieć bezczynnie;D] .. poszedłem pod prysznic, i pomyślałem, ze szybciej pójdę spać, żeby pod regenerować siły. Bo niestety znowu od jutra czeka mnie łażenie z plecakami ;/
Już zasypiałem, kiedy usłyszałem, że ktoś wchodzi do pokoju ..
- Hi (od razu w wejściu krzyczy chłopak bardzo podobny do młodego Nicka Cartera ;D)
Za nim po ciuchu weszła dziewczyna.
- Hi I'm German - powiedział siadając przy stoliku- [hmm.. Mozie faktycznie tak było, że każdy się na starcie mówi skąd jest? jakoś nie zwróciłem uwagi na to wcześniej xD]
- I'm Poland (Chłopak zrobił dziwny wyraz twarzy, ale nic nie mówił)
- Ja jestem z U.S.A, a Moja dziewczyna (spojrzał się na nią) jest z Japonii .. wstydzi się przy obcych mówić po angielsku, nie? (skierował się do niej)
Dziewczyna na chwilę podniosła wzrok
- Nazywam się Megumi (po czym znowu wpatrywała się w parkiet)
- Tzn. ja jestem Piotrek, a pochodzę z Polski ;D
- Aaa .. no ja właśnie tak patrzyłem, że trochę dziwne imię "Poland" .. ale myślę sobie ok :D
[co? że niby Poland to jemu brzmi dziwnie, a sam ma na imię German .. na ładnie xD]
Które łózko jest wolne? [dopiero teraz zorientowałem się, że to pokój 5 osobowy, a już "nas" jest 6 (bo zapomniałem o Shreku ... no, chyba, że On tylko wróci po plecak i pójdzie sobie)]
- Wolne jest górne piętro (tam gdzie wcześniej spał Shrek) i to rozkładane, gdzie siedzi Megumi (dziewczyna na dźwięk swojego imienia podniosła wzrok, ale tylko na chwilę ;/ nawet nie widziałem jej twarzy dobrze) [Megumi ... jak mi podoba się to imię xD już ją lubię, i to tylko dlatego ,ze ma tak na imię ;D .. tak samo mi się imię podoba jak Kaoru (jak siatkarka Kaoru Sugayama)]
- Hmm, to może my zajmiemy to łóżko, na którym siedzisz, co ty na to Megumi? - zapytał się "Niemiec" dziewczyny, a ta się trochę speszyła (i zupełnie spuściła głowę) - Ej! no nie wstydź się! .. próbował ją rozśmieszyć. [Później siedzieli razem, a ja sobie słuchałem muzyki]
(jak się przebudziłem, już ich nie było, a na rozkładanym łóżku siedział jakiś chłopak, i gadał ze Szwedem)
- Która to już godzina? - zapytałem -
- po 21:00 [no to ładnie musiałem pospać, ale to dobrze ;) ]
Chwilę posłuchałem o czym rozmawiają, i jakoś udało mi się wkręcić do rozmowy ...
Japończyk ("Nowy" w pokoju) mówił coś o ciekawych miejscach do zwiedzania, i rozmowa była ciekawa, dopóki nie przyszedł Finlandczyk (w tej swojej szarej, przepoconej koszulce) i rozmowa sama padła ;/
Shrek wziął plecak, rozejrzał się po łóżkach .. ale tylko wolne zostało to górne piętrowe, które miał zeszłej nocy.
- O nie! znowu muszę włazić na górę!? [ja bym bardziej powiedział .. O nie! Ty tu znowu musisz spać?"]
Wszyscy poszli spać [Portugalczyk wrócił do pokoju około 2 w nocy xD .. i chyba miał udaną imprezę, bo wchodząc do pokoju zdołał obudzić wszystkich (poza Shrekiem, którego chyba własny smród zabił, bo chyba przestał oddychać xD ale nikt się tym nie przejął)]
Zasnąłem z słuchawkami na uszach - jak często mi się to zdarza - ale obudził mnie straszny zgrzyt żelastwa, i miałem wrażenie, że pokój się kołysze. ściągnąłem słuchawki z uszu [kołysanie ustało] a dźwięk dochodził już jakby z oddali ... [Pewnie to Shinkansen przejechał? , i może tu gdzieś blisko są tory, i dlatego tak to można było odczuć?(Shinkansen - najszybszy pociąg w Japonii .. jechałem nim z do Yokohamy, więc kilka wpisów wcześniej są jego fotki i jakiś filmik nawet się znajdzie ;D)] [tak, ledwo obudzony człowiek robi i mówi dziwne rzeczy .. ale teraz jak mi ktoś powie, że "nawet trzęsienie ziemi mnie nie obudzi" .. to teraz mogę brać to na poważnie xD ]
Zaległe zdjęcia:
To jest teraz jedno z moich ulubionych zdjęć - nie wiem czemu, bo w sumie nie jest specjalnie "dobre" - ale podoba mi się, bo zrobiłem je "z nudów"
Zdjęcie poniżej też jest zrobione "od tak sobie" ... Szkoda tylko, że pomiędzy tymi dwoma budynkami nie widać reszty miasta (na powiększonej fotce słabo widać, że są tam jakieś inne budynki)
Zdjęcie poniżej jest zrobione Pierwszego dnia w Tokio. Co żałowałem 160 jenów na metro, a Pomagała mi jakaś Japonka, ze swoim chłopakiem [co nie miałem nastroju z nimi gadać] xD
Ps. za mną było pięknie oświetlone miasto ... a fotka wyszła Hmm ... Bardzo słabo xD .. ale przynajmniej zaciśnięte pięści są uwiecznione xD ... i tak właśnie chodziłem po mieście od tego czasu // z taką miną i nastawieniem ;/ No, ale byłem naprawdę wykończony !
Gaijin z ręcznikiem na głowie ... Jeśli ktoś słyszał o takim, to prawdopodobnie byłem to ja , bo ja więcej takich ludzi nie widziałem ;P
Yokohama
Fajnie znów coś przeczytać w Twoim wydaniu ;)
OdpowiedzUsuń"Przeczytać cośw Twoim wydaniu" ? jakoś dziwnie to brzmi.
OdpowiedzUsuńA Shrek był zielony?
Kiedy planujesz dodać kolejny wpis?
Jak zawsze rewelacyjnie. :D
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo ;)
OdpowiedzUsuńFajnie, że znalazło się jeszcze kilka cierpliwych osób, które chciały przeczytać te "zapiski" xD
Miałem w styczniu już dodać wpis, ale sami wiecie jak to jest z tym wolnym czasem ;/
Ale jeszcze w lutym pojawi się kolejny wpis ;]
To my dziękujemy :P
OdpowiedzUsuńI czekamy na kolejny wpis :)
Nie wiem jak ja to zrobię... ale MUSZĘ pojechac kiedyś do Japoni!:(
OdpowiedzUsuńBTW: super zdjęcia!
pozdrawiam,
Nash
już się bałem, że zapomniałeś o nas, swoich fanach ;)
OdpowiedzUsuńHmm, więc tak czuje człowiek, który ma swoich fanów ...
OdpowiedzUsuńA tak na poważnie, to nie zapomniałem o tym blogu, i o czytelnikach. Widziałem na liczniku gości, że co chwile ktoś się pojawia i to jakoś motywowało mnie do dalszego pisania.
Staram się każdą dłuższą chwilę wolną poświęcić na napisanie czegoś, Ale przeważnie wygląda to tak, ze jeden wpis to cały dzień pisania (jeśli jest kilka fotek ... bo o filmikach to już nie wspomnę ;/ )
Teraz w piątek idę do pracy na popołudnie, i będzie nudno w robocie, więc będę miał czas na napisanie wpisu na brudno ... i do niedzieli powinien się co najmniej jeden wpis pokazać. Jeśli dobrze pójdzie, to zacznę następny (żeby szybciej go dodać)
"po raz pierwszy w życiu miałem okazję ujrzeć kolor "powietrza" xD" Ja po tym prawie spadłem z krzesła, ale tobie współczuje tego doświadczenia.
OdpowiedzUsuń"po raz pierwszy w życiu miałem okazję ujrzeć kolor "powietrza" xD" Ja po tym prawie spadłem z krzesła, ale tobie współczuje tego doświadczenia.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam krzykr